NavBar
nr. 17
VICTORIA, BC,
2010

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

Ewa Caputa - Trzy Miłości
z okazji Walentynek

skoro jest tak źle?
reportaż z wakacji w Polsce

Ewa Caputa - Śladami Chopina
w 200 rocznice urodzin kompozytora


OLIMPIADA
Vancouver 2010

Rozmaitości


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Mały Memoriał
Zawody narciarskie dla dzieci

Galowy koncert w Vancouver
Polonia Polskim Olimpijczykom

Ewa Caputa

W HERBACIARNI

Spotkanie z Lindą Rogers

Spotkałyśmy się w romantycznej herbaciarni w China Town. Romantyczny wystrój był świetną oprawą do luźnej pogawędki z mieszkającą w Victorii znaną kanadyską pisarką, Lindą Rogers. Skłoniła mnie do tego spotkania książka jej autorstwa „The Empress Letters, którą niedawno przeczytałam. Jest to powieść uniwersalna, która dotyczy jednocześnie miejsca, w którym żyjemy i całego świata. Napisana jest w formie epistolarnej, rzadko już dziś stosowanej w literaturze, a więc w postaci listów opowiada o życiu kobiet w Kanadzie w początkach XX wieku. Jest to utwór o tyle ciekawy dla czytelników mieszkających w Victorii, iż spora część akcji tej książki toczy się i nawiązuje do historycznych wydarzeń z życia naszego miasta, a na jej kartach pojawiają się autentyczni jego mieszkańcy: Emily Carr, rodziny Dunsmuirów i Buchardów.

Moja powieść, porusza wstydliwe sprawy, między innymi rasizmu, panującego wówczas naszym mieście jak i w całej Kanadzie. Wiesz Chińczycy wówczas traktowani byli jak żywe narzędzia pracy. Napisałam ją po części właśnie dlatego, by obalić pewne mity. Przykładowo napisałam o tym, że Emily Carr wydzielała nieprzyjemny zapach, albo że mieszkali w Oak Bay ludzie, którzy byli przemytnikami, albo, że w niektórych domach w Oak Bay były tunele, w których mieszkali Chińscy pracownicy. Mówiła mi o tym moja babka, która pamiętała tamte czasy – wyjaśnia Linda Rogers.
Atmosfera panująca w herbaciarni odpowiada delikatnej i wrażliwej naturze pisarki, która nie jest jednak efemeryczną istotą, a silną kobietą o wyrobionych opiniach, których nie boi się głośno wypowiadać. Świadczą o tym chociażby artykuły jakie pisze dla lokalnego magazynu Focus, w których często wypowiada śmiałe opinie. Wystarczy spojrzeć choćby na ostatni jej tekst o niedawno zmarłej sławnej kanadyjskiej poetce, PK Page, o której Linda Rogers wyraża się prawdziwie, odbrązowiając jej monumentalną postać i sprowadzając pomnikową kanadyjską poetkę do wymiarów zwykłego śmiertelnika.

Linda Rogers urodziła się w Port Alice w Brytyjskiej Kolumbi. Tu spędziła dzieciństwo, a po studiach, które skończyła na UBC wyszła za mąż i zamieszkała na farmie w pobliżu Chemainus, gdzie przez 20 lat hodowała owce i wychowywała swoich trzech synów i przyjaźniła się z kobietami z rezerwatów. Gdzieś potajemnie ciągle coś pisała, ale to przeważnie były wiersze, bo tylko na tyle znajdowała czasu pomiędzy wychowywaniem dzieci, pracą na farmie, prowadzeniem domu i uprawianiu ogrodu. Gdy dzieci dorosły, a Linda stwierdziła, że musi zmienić coś w swoim życiu, rozwiodła się z mężem, który nie pochwalał jej pisania i przeniosła do Victorii. Od tego momentu datuje się jej pisarska kariera. Ma na swoim koncie szereg tomików poetyckich i trzy powieści, których akcja toczy się na terenie Brytyjskiej Kolumbi. Za swą twórczość otrzymała wiele krajowych nagród i wyróżnień, między innymi:

British Columbia Writers Poetry Prize, 1988,

Stephen Leacock Award for Poetry, 1994,

Dorothy Livesay Prize, 1995
Conferedration Medal for Poetry and Performance, 1993.
Reuben Rose Prize, Israel, 1995.
Acorn Rukeyser Poetry Prize, 1998.

Oprócz pracy pisarskiej Linda Rogers, zaangażowana jest też w pracę dydaktyczną, oraz projekty propagowania poezji i sztuki wśród różnych środowisk na terenie naszego miasta. Pracuje z dziećmi i z więźniami, pisze dla nich piosenki i je im śpiewa na różnych spotkaniach, między innymi w Quin Alexandra Hospital.
Zaangażowana też jest czynnie w życie kulturalne. Ostatnim razem widziałam ją na demonstracji zorganizowanej jako protest przeciwko zlikwidowaniu rządowych dotacji przeznaczonych na rozwój kultury i sztuki. Linda dużo czasu poświęca pracy społecznej na rzecz ludzi wykorzystywanych przez systemy polityczne, ale najbardziej ubolewa nad wykorzystywaniem, krzywdą zaniedbaniem dzieci.
Jej powieść „The Empress Letters jest właśnie o takim żyjącym w dobrobycie zaniedbanym dziecku, opowiadanym silnym głosem bohaterki, która urodą pasuje do romantycznego wnętrza kawiarni w China Town.

Czytaj dalej

Napisz do Redakcji