nr. 35
VICTORIA, BC, maj 2012
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


OGŁOSZENIA

Pomoc dla Karolka


ARTYKUŁY

Od Redakcji
kolejny numer Stron

Izabella Olszówka -
DZIEŃ MATKI


Józefina Konrat -
Irokezi a Konstytucja
3-go Maja

Ewa Caputa -
Uparty botanik

Adam Sczawiński
Ewa Caputa -
Modrzejewska w podróży
do Victorii..

Stanisława Rogalska -
Wanda przedziwna
samobójczyni

nie chciała Niemca
Czesław Zysk -
Czerwone maki
pod Monte Cassino

Anna Berntat -
O poezji Obertyńskiej


Bernard Małecki -
Matczyna miłość

Rozmaitości

Indeks autorów

Od Redakcji

35 numer Stron oddajemy w Wasze ręce. I wydawałoby się, że jest to szczęśliwa liczba, ale chyba lepsze konotacje ma liczba 25.
Dlaczego? - zapytacie zapewne ciekawie. Otóż 25, bo właśnie taka ilość publiczności przybyła na koncert „Co wiemy o miłości”, który się odbył w Domu Polskim 5-go maja. No, ale jak powiedziała na zagajeniu przed koncertem Pani Elżbieta Ploch, prezes Polskiego Stowarzyszenia; „Nie liczy się ilości, tylko jakość.” Podczas koncertu było dużo dobrej zabawy, ale były też wzruszające momenty, o czym świadczyły łzy w oczach publiczności. Łzy też napływają do oczu, gdy myśli się o niskiej frekwencji na polskich kulturalnych imprezach w naszej placówce. Najliczniej stawiamy się na obiady, czyli najbardziej jedzenie nas kręci.
Może właśnie dlatego grupa osób wystąpiła z propozycją, by od września zaczął działać w Domu Polskim klub kulinarny. Myśl to bardzo smakowita, o jej realizacji będziemy Państwa informować na bieżąco nie tylko w Stronach, ale również w naszej radiowej audycji. Dopilnuje tego nasza redakcja, gdyż od połowy lipca będziemy tę audycje prowadzić. Swoją współpracę obiecała już Pani Ella Szomborg, ale zapraszamy wszystkich chętnych. Nawet jeśli myślicie Państwo, że jesteście mało radiowi, to może nie w pełni doceniacie swoje możliwości i dopiero na antenie może się okazać, że macie ukryty talent. Do not be shy. Czekamy na głosy, które mogą okazać się piękne, i na rozkwit ukrytych talentów. Radio może być wspaniałą zabawą, trzeba tylko zdobyć się na odwagę, by wyjść poza pudełko.
No właśnie, poza pudełko nie wychodzą osoby, które czasem spotykam. Sadzę tak dlatego, że słyszę od nich narzekania: chciałyby się coś zrobić dla Domu Polskiego, ale nikt o to ich nie prosi. Odpowiadam im wszystkim: – Masz propozycje? Zgłoś ją do zarządu Białego Orła nie czekając na zaproszenie. Nie pytajcie drodzy Państwo co Dom Polski może dla was zrobić, zastanówcie się nad tym, co możecie zrobić dla Polskiego Domu i polskiej społeczności.
Najbliższą okazją, by coś zrobić i pokazać, że jest nas dużo, jest parada w Victoria Day. Zapraszamy wszystkich do tego radosnego marszu przez miasto. Stroje ludowe dla wszystkich chętnych do maszerowania pod znakiem Białego Orła będzie można fasować w Domu Polskim, 20 maja w godzinach wieczornych (od 19 do 21). Nie wszyscy jednak muszą reprezentować „Koko Euro spoko” ( polski hymn mistrzostw Euro śpiewany przez zespół ludowy „Jarzębinki”), czyli strój typu `raz na ludowo’. Można iść w cywilu. Ważne, by pokazać jaką siłę stanowią bialo-czerwoni spod klonowego liścia!
Będzie z nami defilować zespół The White Eagle Band, który cieszy się coraz większą popularnością. Interesujący występ zespołu miał miejsce na Salt Spring Island na dorocznie organizowanym tam wielokulturowym festiwalu, imprezie, która w tym roku poświęcona była muzyce i tańcom z Polski i Serbii. Nasi śpiewacy emanowali energią i podbili serca publiczności. Polskie kostiumy budziły sensację. Polskie tańce zawracały w głowie czułym na muzykę tancerzom. Specjalnym gościem tego festiwalu był konsul generalny Rzeczypospolitej, Krzysztof Czapla. Też mu się podobało. Ta doskonale zorganizowana impreza była dla mnie lekcją, którą odrobiłam za nas wszystkich, a mogę podsumować słowami polskiego bajkopisarza Stanisława Jachowicza: „Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie.”
35 numer Stron jest jakby potwierdzeniem tego, że posiadamy wiele.

Ewa Caputa

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji