nr. 35
VICTORIA, BC, maj 2012
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty


OGŁOSZENIA

Pomoc dla Karolka


ARTYKUŁY

Od Redakcji
kolejny numer Stron

Izabella Olszówka -
DZIEŃ MATKI


Józefina Konrat -
Irokezi a Konstytucja
3-go Maja

Ewa Caputa -
Uparty botanik

Adam Sczawiński
Ewa Caputa -
Modrzejewska w podróży
do Victorii..

Stanisława Rogalska -
Wanda przedziwna
samobójczyni

nie chciała Niemca
Czesław Zysk -
Czerwone maki
pod Monte Cassino

Anna Berntat -
O poezji Obertyńskiej


Bernard Małecki -
Matczyna miłość

Rozmaitości

Indeks autorów

Czesław Zysk

Czerwone maki c. d.

Generał Anders przeleciał małym samolotem nad obszarem, na którym ma walczyć jego Drugi Korpus. Okazało się, że cały obszar bitewny stanowią góry, wzgórza i jary. Odcinek nadchodzącej walki korpusu był łańcuchem górskim, przez który przechodziły dwie linie obronne (bunkry). Linia Adolfa i Linia Gustawa. Linie te zaczynały się od zaśnieżonego szczytu Monte Cairo wysokiego na 1669m. Ten szereg tworzący linie obronne kończył się na górze z klasztorem Monte Cassino wysokiej na 516m. Odległość od wierzchołka Monte Cairo do klasztoru w linii powietrznej wynosiła 4 km. Góry i wzgórza rejonu walki miały rożne nazwy:
Monte Cairo
Klasztor Monte Cassino
Wzgórze 593 - na nim toczyły się najkrwawsze bitwy
Wzgórze Widmo – tak nazwane przez amerykańskiego generała, który odkrył, że na mapie nie były oznaczone strome ściany
Gardziel Albaneta
Latając samolotem nad obszarem walki gen. Anders uzmysłowił sobie, dlaczego alianci ponosili klęski w tym rejonie. Teren walki wyglądał jak Colosseum, w którego środku było wzgórze 593 i wzgórze Widmo. Walcząc o te wzgórza wykrwawiły się natarcia aliantów, ponieważ ściągali na siebie ogień z okalających wzgórz.
Zaczęły się wielkie przygotowania do bitwy. Żołnierze z niecierpliwością czekali do jej rozpoczęcia. Przed łańcuchem gór, które mieli atakować przechodziła równina, przez którą płynęła bystra i głęboka rzeka Rapido. Nad całą doliną panowała niemiecka artyleria. Rozpoczęcie bitwy było wyznaczone na 11 Maja o godzinie 23.00 1944 roku i oznaczone literą „H”. Teren miedzy górami i rzeką Rapido był jakby przyczółkiem. Dowódcy poszczególnych formacji (saperów, łączności, artylerii) sprawdzili gotowość do boju swoich dywizji.
I nagle ciężkim grzmotem ryknęła artyleria. Cala dolina i wszystkie góry wokół niej wibrują. Ksiądz biskup Gawlina odprawia mszę świętą. Tak obliczył, że kiedy uderzy godzina „H” wypadnie podniesienie. „Boże bądź nam miłościw” zakończył. Żołnierze o godz. 23:00 ruszyli do ataku.
Mordercza walka trwała przez dwa tygodnie. 18 maja 1944 r Niemcy w klasztorze i jego okolicach poddali się.
Polscy żołnierze szli do ataku nie tylko dlatego, że taki był rozkaz dowódcy, lecz z wewnętrznego nakazu walki z wrogiem. Alianci walczyli z przeciwnikiem. Patrol 12 Pułku ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela wkroczył do klasztoru. Również obok polskiej flagi wywieszono flagę brytyjską. Plutonowy Emil Czech odegrał w południe hymn mariacki ogłaszając zwycięstwo polskich żołnierzy.

Bibliografia: Melchior Wańkowicz „Było to pod Monte Cassino”

Następny artykuł:

Napisz do Redakcji