nr. 41
VICTORIA, BC, styczeń 2013
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Wenta Dobrocznna
Olsztyn
11 lutego

Biesiada Co Sie Na-winie
9 lutego



ARTYKUŁY

W. Widział
Presja
Indiański protest

Ewa Korzeniowska
Geniusz z Krakowa

Stanisław Wyspiański

Ewa Korzeniowska -
Adiutantka

Powstanie styczniowe

Biesiada z sercem
rozmowa
z organizatorem

E. S. -
Mój Tomaszówi

Refleksje


Przepis na Pokój
na Ziemi

M. Arciszewska -
Miejsce działań
twórczych

najmniejszy dom
w Warszawie

Opłatek w
Konsulacie

fotoreportaż

Rozmaitości


Indeks autorów

Ewa Korzeniowska

Adiutantka

W 150 rocznicę Powstania Styczniowego

Dziś dziewczyny w wojsku, to nie nowina, jednak w czasach Anny-Henryki Pustowojtównej była ona jedyną kobietą, która porwała się na niewiarygodny czyn. Na wieść o wybuchu rewolty przeciwko Rosji, odrzucając wszelkie konwenanse, chwyciła za broń i na równi z mężczyznami walczyła o wolność Ojczyzny w wielkim narodowym zrywie jakim było Powstanie Styczniowe z 1863 roku.

Wybuch Powstania Styczniowego na terenie Królestwa Polskiego i Litwy poprzedzała, skierowana przeciwko zaborcy, wzrastająca przez kilka lat, fala demonstracji o charakterze religijno-patriotycznym. Z wielką starannością przygotowywano w tamtych czasach obchody ważnych narodowych rocznic, które stawały się pretekstem do masowych wystąpień i manifestacji, mszy i procesji. Początkowo organizowała je młodzież akademicka z Warszawskiej Akademii Medycznej. Do studentów szybko przyłączyli się rzemieślnicy, mieszczanie, gawiedź uliczna, członkowie różnych wyznań. W trakcie licznych narodowych zbiorowisk i demonstracji odwoływano się do polskiego ducha walki. Z Warszawy fala demonstracji rozlała się na teren całego zaboru rosyjskiego. Dotarła i do Lublina, gdzie mieszkała Anna-Henryka Pustowojtówna.


Henryka-Anna urodziła się w czerwcu 1838 roku w majątku ziemskim w pobliżu Żytomierza. Była córką polskiej szlachcianki, hr. Marianny Kossakowskiej i rosyjskiego oficera, Teofila (Feofiła) Pustowojtowa. Otrzymała staranne wykształcenia najpierw w szkole dla panien w Lublinie, a następnie w Instytucie dla Panien z Dobrych Domów w Puławach. W szkole w Puławach uczyło się kilka Rosjanek, które traktowane były jako cudzoziemki - były to córki wyższych funkcjonariuszy carskich, ale szkoła ta przede wszystkim wychowywała polskie dziewczęta w duchu polskiej tradycji. Nic dziwnego, że Anna czuła się Polką i katoliczką, raczej niż Rosjanką prawosławnego wyznania.
Po ukończeniu szkoły młoda panna przez kilka miesięcy brylowała w żytomierskich salonach i okolicznych dworach. Była trudną pięknością, taką, którą bardziej doceniają mężczyźni niż kobiety. Miała w sobie wdzięk daleko odbiegający od standardu kobiecości. Mężczyźni ją uwielbiali, ale ona, choć lubiła flirtować, nic sobie nie robiła z męskich zalotów. Z własnego wyboru chciała być dla nich raczej kumplem, niż narzeczoną. Miała obfite kasztanowe włosy, czarne oczy o niepospolitej wymowie i twarz pełną wyrazu. Obdarzona ładnym niskim głosem, pięknie potrafiła śpiewać i grać na fortepianie. Posiadała wszelkie cechy salonowej panny, lubiła tańce i flirty i zabawę Kilkakrotnie odrzucała oświadczyny i podobno niejednemu kawalerowi złamała serce, dlatego w końcu, została wysłana do babki, do Lublina.
I nagle, w Lublinie Anna-Heryka przeżywa przełom osobowości. Jest rok 1861. Młodzież akademicka i szkolna zajmuje się działalnością konspiracyjną spiskując przeciwko zaborcy. Do środowiska młodych konspiratorów wprowadza Annę jej szkolna koleżanka. Wrażliwej na sprawy ojczyzny dziewczynie natychmiast udziela się mistyczno-religijny nastrój panujący wśród jej rówieśników. Zapał ojczyźnianego uniesienia łączy młodych ludzi wspólnym celem, chęcią walki o wolność Polski. Nikt z młodzieży nie doświadczył przecież tragedii powstania z 1831, dlatego nie zdaja sobie w pełni sprawy na co się porywają. Bojowego ducha młodych rozgrzewa konspiracyjna prasa wzywająca do powstania przeciwko zaborcy bez broni, ale za to z Bożą pomocą.
Od chwili zaangażowania się w ruch wyzwoleńczy, Anna-Henryka nie opuszcza żadnej demonstracji. Okazuje się, że ta salonowa panna wykazuje talenty organizacyjne, dlatego też szybko staje się główną organizatorką publicznych wystąpień: nabożeństw, procesji, manifestacji i śpiewów patriotycznych, uroczystości składania kwiatów pod pomnikami. Jej uczestnictwo w tych imprezach graniczy z ostentacją.
Przeważnie stoi na czele tłumu ubrana w strój polskiej wieśniaczki, a w długie warkocze wplata kwiaty, jakby chciała wyglądem symbolizować Polskę. Na tle narodowej żałoby, panującej w damskich i męskich strojach w czasach poprzedzających powstanie, Anna-Henryka wygląda jak jutrzenka wolności. Jej obecność na narodowych pochodach i obchodach dostrzegana jest przez publiczność, toteż wkrótce zaczynają o niej krążyć legendy. Jej patriotyczne zaangażowanie budzi niepokój zaborczych władz i to z dwóch powodów: po pierwsze, Anna-Henryka jest groźnym prowodyrem patriotycznych wystąpień; po drugie jej ojciec jest carskim oficerem w czynnej służbie. Dlatego, naczelnik wojskowy okręgu lubelskiego, generał Chruszczow, wzywa ją do siebie na widzenie i grozi jej palcem mówiąc, że „córce jenerała rosyjskiego nie przystoi brać udziału w manifestacjach polskich przeciwko miłościwie panującemu. Anna-Henryka nic sobie z tego nie robi, nie przestając działać. 1 lipca 1861 roku, w rocznicę Unii Polski z Litwą (1569) odbywa się w Lublinie pod pomnikiem Unii Lubelskiej narodowa manifestacja organizowana między innymi przez pannę Pustowójtówną. W efekcie, za jawne łamanie przykazów carskich, Anna-Henryka zostaje skazana na wygnanie. W dokumentach carskich określa się ją jako „jawną buntowniczką, niepowściągliwą w wszelkich polskich demonstracjach i buntach. Anna-Henryka za swą niesubordynację wobec władzy carskiej zostaje skazana na zamknięcie w prawosławnym klasztorze, na terenie Rosji. Tak od wieków radzili sobie carowie z niewygodnymi kobietami wyższego urodzenia. Ale Anna-Henryka jest Polką i do tego katoliczką, więc prawosławny klasztor nie jest zbyt odpowiednim dla niej więzieniem. Na dodatek, okazuje się, że dziewczyna jest słabowitego zdrowia, dlatego do zamknięcia w klasztorze nie dochodzi, a Anna-Henryka zostaje oddana pod kuratelę swojej matki. Chora Anna-Henryka przebywać miała pod ścisłą obserwacją, tymczasem, pod osłoną nocy dziewczyna ucieka spod tej kurateli. Chroni się w posiadłości będącej ośrodkiem pracy konspiracyjnej na terenie Królestwa. Stamtąd na wieść o wybuchu powstania, przy pomocy przyjaciół udaje się do powstania.
Podróżując w konspiracyjnych warunkach 14 lutego 1863 roku dociera do odziałów generała Mariana Langiewicza. Zaciąga się do powstańczego wojska w męskim przebraniu jako Michał Smok, ale żołnierze nazywają ją „Pusty Wojtek. Wkrotce zostaje adiutantem Langiewicza.
W powstaniu styczniowym udział bierze kilka kobiet sanitariuszek, ale tylko Anna-Henryka Pustowojtówna ma odwagę chwycić za broń, by walczyć u boku swych kolegów. Być może jej pierwowzorem była Emilia Plater, bohaterka powstania listopadowego, a być może kompleks polsko-rosyjskości popchnął ją do walki o wolność. Trudno dziś powiedzieć, jakimi przesłankami kierowała się, Anna-Henryka, która była dzielnym żołnierzem.

Naoczni świadkowie jej żołnierskiej doli opisują ją w superlatywach. Cenią w niej nie tylko waleczność i odwagę, ale i to, że w przerwach pomiędzy bojowymi potyczkami dba o kolegów z iście matczyna troską. Potrafi z niczego wyczarować kocioł herbaty. Ugotować obozową zupę. Któregoś wieczoru, na przykład zadziwia całą starszyznę przygotowując na obiad gęś zdobytą cudem w pobliskiej wsi.
Umie sobie świetnie radzić w sytuacjach kryzysowych. Kiedyś między zmęczonymi, zniechęconymi walką żołnierzami wybucha kłótnia. Zażegnuje ją zwracając się do swych kolegów następującymi słowy: A cóż to wy za wielcy panowie jesteście? Skoro Pan Czochowski jest dzielnym żołnierzem, nieprzyjaciół bije, to cóż nam do tego, jak nas nazywa. Ja także gorsza od was nie jestem, a gdyby mnie nazwał nawet burą suką, a wrogów bił, to by mnie nie obrażało.
To prawda, była im równa. Biła się jak facet.

Brała udział między innymi w bitwach pod Małogoszczem i pod Grochowiskami (Dzieje powstańca rannego w tej ostatniej bitwie stały się tematem opowiadania Stefana Żeromskiego „Wierna Rzeka.) Te bitwy z trudem wygrywano, z upływem czasu, z powodu nieudolnego dowództwa, wojsko pod wodzą Langiewicza traci ducha walki, w szeregi źle uzbrojonych i słabo karmionych powstańców wkrada się zwątpienie. Brak dyscypliny sprawia, że wśród żołnierzy zaczyna panować demoralizacja. W marcu generał Langiewicz ogłaszając się dyktatorem powstania traci ochotę do walki w lasach i w tydzieńźniej, w tajemnicy przed swymi żołnierzami, cichaczem, oddala się z obozu, próbując dotrzeć do Krakowa. Zabiera ze sobą 40 ludzi, wśród nich jest Anna-Henryka, która natychmiast po opuszczeniu żołnierskich oddziałów odzyskuje swą kobiecość i wraca do noszenia sukni. Aresztowana w Galicji, Pustowojtówna opuszcza na zawsze ziemie polskie po upadku Powstania, jesienią 1863 roku.
Jej sława, jako dzielniej kobiety-żołnierza rozniosła się tymczasem po Europie. Gdziekolwiek się pojawia czy to w Pradze, czy w Wiedniu, w miejscu jej zamieszkania zbierają się tłumy wiwatujących ludzi. Gdy przyjeżdża do Paryża, w 1865 gdzie postanawia zamieszkać na stałę, otrzymuje propozycję pracy w ekskluzywnym magazynie mód jako sprzedawczyni - właściciel sklepu miał nadzieję, że jej sławą przyciągnie klientelę - odmawia, bo jak mówi „ojczyzną się nie kupczy. By się utrzymać, korzystając z zasiłku francuskiego rządu, zakłada firmę szycia kwiatów. Jednak, gdy zaczęła się wojna francusko-pruska (1871) nie może się powstrzymać, by nie wziąć w niej udziału. Nie walczy już z bronią w ręku, ale opiekuje się rannymi jako sanitariuszka. Bierze też udział w Komunie Paryskiej (1871). Od francuskiego rządu otrzymuje medale za swój wkład w walkę o wolność.
W 1873 roku Anna-Henryka wychodzi za mąż za poznanego jeszcze w powstaniu, wojskowego lekarza, Stanisława Loewenhardta. Ma z nim czworo dzieci, oprócz tego adoptuje dwie sieroty. Opiekuje się więc wielodzietną rodzina, gdy nagle 3 maja 1881 roku umiera, prawdopodobnie na atak serca. Napis na jej nagrobku znajdującym się na cmentarzu Montparnasse w Paryżu głosi:


1863
Henryka LEWENHARD
z domu PUSTAWOJTOW
Pe
łna Odwagi Energi i Poświęcenia
w Kraju i na Wygnaniu
na Polu Bitwy i w Rodzinie
1843 – 1881


W czasach, gdy żyła i umierała Anna Henryka nikt jeszcze nie słyszał o feminizmie, ale dziś można o niej powiedzieć, że nie tylko była kobietą powstańcem, ale również jedną z pierwszych polskich feministek sprzeciwiających się obowiązującym wówczas podziałom społecznym.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji