nr. 54
VICTORIA, BC,
SIERPIEŃ 2014
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Piknik
na Beaver Lake
24 sierpnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

W 70 rocznicę
powstania

warszawskiego

Ewa Korzeniowska-
Dziewczyna z
Generacji Z


Bożena Ulewicz-
Na Roztoczu

Szczebrzeszyn

Józef Han-
Dziennik

ciąg dalszy (5)

Lidia Mongard -
Ogórecznik

lekarski

Profesor Kabata
zmarł

Wielka Wojna
w muzeum
RBCM

I Wojna.
Światowa

w pocztówkach

Najazd Wikingów
w muzeum
RBCM

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 9

Rozmaitości


Indeks autorów

Józef Hen

DZIENNIKA ciąg dalszy (5)



Telefon. „Dzwonię z kancelarii prezydenckiej – przedstawia się pani. – Czy może pan mówić z panem premierem?”
Tak, oczywiście. Tusk do mnie? Ciekawe. Ale czemu nie? – myślę rozbestwiony ostatnimi kontaktami, mógł zaprosić mnie na kawę marszałek senatu, może i Tusk. Odzywam się: „Tu Józef Hen”. Słyszę: „To kiedy chciałby się pan ze mną spotkać?” Rozpoznaję głos: Tadeusz Mazowiecki. Owszem, premier, pierwszego rządu w III RP. Kilka tygodni temu, podczas jakiegoś przyjęcia, wspominałem mu, że chciałbym porozmawiać. Zapamiętał! A ponieważ nie dzwoniłem, uznał, jako gentelman, to znaczy człowiek obowiązkowy – że inicjatywa powinna wyjść z jego strony. Pytam, kiedy mu najwygodniej. Uzgodniliśmy dzień, godzina dwunasta, w jego gabinecie. Czyli kilkaset metrów od mojego domu. „Niech pan nie zapomni o dowodzie osobistym” – przypomina sekretarka, p. Marlena.
O czwartej jestem na Czerskiej, w budynku „Agory”, w którym ma swoje studio TOK FM. Wchodzi wysoki młody mężczyzna. Witamy się, on: „Mazowiecki”. Wojciech. Publicysta, syn premiera. Uśmiecham się: „Pół godziny temu rozmawiałem z pana ojcem”. „Wiem. Umówieni jesteście”. Czekając na swoją kolej (red. Chlasta przepytuje tymczasem p. Mazowieckiego), rozmawiam z młodą, popijającą kawę dziennikarką. Urodziła się mniej więcej wtedy, kiedy zaczął się „stan wojenny”. Po kwadransie rozmowy mówi: „Jak to wszystko wygląda inaczej, kiedy rozmawia się z ludźmi takimi jak pan, ze świadkami. Nam to przedstawiają w sposób czarno-biały, a przecież to wszystko było o wiele bardziej skomplikowane”.

X

Z kancelarii Mazowieckiego dzwoni sekretarka, że Premier pyta, czy mogę być o 10.30, bo w południe ma pogrzeb. I oto wiadomość: zmarła Teresa Torańska. Żal aż do łez. Telewizja nadaje właśnie wypowiedź Mazowieckiego.
Bez pośpiechu, ale nie marnując czasu, zajmuję się sobą – lekarstwa, mierzenie ciśnienia, golenie, natrysk – by zdążyć na 10.30. (Życie zmusza nas do zajmowania się sobą, egotyzm, którego nie da się uniknąć, a zabiera nam czas). Biorę ze sobą „Szóste, najmłodsze” i książkę Mazowieckiego „Rok 1989 i lata następne”, żeby mi podpisał. Pan Tadeusz nieco się spóźnił. Pada deszcz. Słyszę, że w sekretariacie rozmawia z synem, pyta, czy ja już jestem. Pani Marlena wprowadza mnie do gabinetu, podaje kawę.
Ma pan dziś żałobny dzień, mówię, bo pogrzeb żony przyjaciela, no i ta śmierć Torańskiej. To pogrzeb Haliny Krzysztoń, żony Jerzego. Znałem ją, mówię. Nawet wspominam o niej w „Nie boję się bezsennych nocy”, jak zwierzała mi się, że Jurek z nieba nią kieruje i doradza, co ma robić. „I doradził jej – dodaję – żeby wyszła za mąż”. „Tak – z charakterystycznym swoim pół-uśmieszkiem potwierdza Mazowiecki. – Wyszła za mąż”.
Parę zdań mojego komentarza o opowiadaniach wojennych:, że narrator przychodzi z wojskiem ze wschodu. I że materiał literacki, tworzywo, było w tej armii ciekawsze niż tej na Zachodzie:, ponieważ nasz żołnierz był w rozterce, miotał się, znalazł się w sytuacji, którą niekoniecznie w duchu aprobował.
Panie premierze, mówię, nie notuję i nie nagrywam pana. Uśmiechnął się. Pytam, jak było, kiedy wszedł do gabinetu po Rakowskim. – Czy był pusty? Nikogo pan nie zastał? – Były dwie sekretarki, obie zachowałem. To właśnie mnie ciekawiło.
Niewiele potrafił mi pomóc w informacjach o województwach, o co mi najbardziej chodziło. „Przede wszystkim trzeba było zmienić wojewodów. Został właściwie tylko jeden: Kołodziejski w Gdańsku”. „Czy zarządził pan amnestię?” Opowiada, że był bunt w więzieniach, strajk. Palili biblioteki więzienne! Uspokajać jechali Frasyniuk i Olszewski. Ja opowiadam o moich spotkaniach z więźniami w maju 1989 na Opolszczyźnie. Że było dużo czytających. Opowiadam mu też o telefonie Szlachcica, b. ministra spraw wewnętrznych, i o liście, w którym pisał: „Dobrze, że nie uległ pan naciskom i nie emigrował…” „Dowiedziałem się – mówię, – że były jakieś naciski. Ale to pan ma mówić, nie ja!” Obaj się śmiejemy. Nie, nie zna „Najpiękniejszych lat”. Ani „Nowolipia”. Pytam, czy mogę mu „Nowolipie” i „Najpiękniejsze lata” ofiarować. Pani Marlena daje mi jego wizytówkę. Umawiamy się z nią za tydzień.
Pytałem go, jak to się stało, że przegrał z Tymińskim. I czy nie popełniono jakichś błędów przed wyborami prezydenckimi. Na przykład – ustawa pozwalająca na eksmisje (czy coś w tym rodzaju). Kiwnął głową: „Możliwe, że były jakieś błędy”
Kiedy się żegnaliśmy, powiedział: „Jestem do pańskiej dyspozycji”. Mogę dzwonić i rozmawiać. Ale chyba nie wierzy, że napiszę tę książkę. Ja też nie.

X

W skrzynce pocztowej coś rzadkiego: zwykły list, w kopercie, na niej znaczki. Prawie odzwyczaiłem się ( nie tylko ja), że coś takiego może się pojawić. List z Krakowa, od p. Zofii Gręplowskiej. Pisze: „przed kilkoma dniami skończyłam czytać ogromnie interesującą Pana książkę”, idzie o mojego Boya. Musi sprostować pewną zawartą pod koniec książki informację. Otóż nie córka Rydla i nie jej matka (Panna Młoda z „Wesela”!) miały być wywiezione na Syberię, a w ich sprawie interweniował Boy (bezskutecznie, powiedziano mu groźnie: „Ne myszajtesia, profesor Żelenski!”), jak opowiadała p. Wanda Ładniewska, która Boyem opiekowała się we Lwowie. „Ona pomyliła rodziny (..) na Syberię wywieziona została moja Babcia, Anna Tetmajerowa wraz z córką Krystyną (moją mamą) i jej mężem, małą córeczką i resztą rodziny, mieszkającą w leśniczówce pod Brzeżanami – mąż Mamy był leśnikiem. Babcię Tetmajerową córki wysłały z Bronowic do mojej Mamy w końcu sierpnia 1939 roku, o ironio, w nadziei, że na Kresach przetrwa ona wojnę w miarę spokojnie.”
Pani Gręplowska dodaje, dotykając racjonalnie problemu: „ Zdaję sobie sprawę, że z punktu widzenia opowieści o Boyu nie ma większego znaczenia, w czyjej sprawie interweniował”.
Pomyłka p. Ładniewskiej nie była taka duża (bo Boy na pewno osób nie pomylił): Panna Młoda, więc Rydlowa, była siostrą p. Tetmajerowej, Gospodyni z „Wesela” (Hanusi Mikołajczykówny). Odszukałem „Plotkę o Weselu Wyspiańskiego”, żeby nie polegać na pamięci.
Ten list po podpisie pani Z.G. ma dopisek: „wnuczka Anny i Włodzimierza Tetmajerów”. Boże mój, jakże nagle to, co było osnute legendą, stało się bliskie. Bronowice. Chata rozśpiewana! Jedno z najważniejszych dzieł w historii literatury i teatru polskiego (premiera w 1901 roku!) – i oto wywózka na Syberię, Panna Młoda czy jej siostra, cóż, obie są tego dzieła postaciami. Nie wiem, czy autorka listu zdaje sobie sprawę, że ona sama jest spowinowacona z Boyem, bo obaj Tetmajerowie (Włodzimierz i poeta Kazimierz) i Tadzio Żeleński ( i jego bracia) byli kuzynami matki Kazimierza i Tadeusza, panny Grabowskie, Julia i Wanda, z warszawskiego mieszczaństwa ( z frankistów, o czym Boy nie miał pojęcia), były siostrami.
Dość dziwne w tym wszystkim jest to, że p. Zofia na moją książkę, z tak bliskimi jej postaciami, dopiero teraz natrafiła – i to w wersji elektronicznej. Napiszę jej, że gdyby przeczytała „Błazna” 10 lat temu, można by było błędną informację w drugim wydaniu sprostować.
Dlaczego w ogóle tę rodzinę, niezaangażowaną przecież politycznie, wywieziono? Przez leśnictwo. Władze sowieckie przyjęły, że leśniczowie, tak jak policjanci, byli funkcjonariuszami państwa polskiego. I tak Gospodyni z Bronowic znalazła się na Syberii. Tego, że Gospodyni będzie na Syberii, nigdy Wyspiańskiemu przez mózg nie przeleciało… Jakieś Chochoły, Upiory, Wernyhora, (który mógłby to wieszczyć) – tak, ale nie tocząca się historia! A przecież Szela wciąż na swoją godzinę czekał… Cdn.
Cdn.

 CDN


Książki Józefa Hena
dostępne w bibliotece Domu Polskiego w Victorii:

Nowolipie, (wpomnienia).
Błazen wielki mąż, (biografia).
Kwiecień, (powieść).
Ja Michał z Montaigne, (biografia).
Mój przyjaciel król, (biografia).
Milczące między nami, (powieść).
Bruliony profesora T. , (powieść).
Pingpongista, (powieść).
Dziennik na nowy wiek.
Nie boję się bezsennych nocy.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji