NavBar
nr. 6
VICTORIA, BC, Październik 2008
ARTYKUŁY

A. Schroeder - Polska Szkola
Pozycję nauczycielki w Polskiej Szkole, w Victorii podjęłam we wrześniu


E. Caputa -Dożynki
Nie najlepsi jesteśmy w gastronomii...


Rozmowa z Władysławem Mazurem
Myślę, że byśmy się zbierali, co parę tygodni...


E. Caputa - Ostatnie Dni Lata
Lato pożegnaliśmy piknikiem nad Beaver Lake...


E. Kaminski - Władza jest
jak wietrzna ospa z tą tylko różnicą...


Lala Koehn - Bajka
Jak ważka przerabiała swoje skrzydła


B. Majewski - Mój przedwojenny Ojciec
był człowiekiem przedwojennym...


ROZMAITOŚCI
Fraszki, wierszyki, artykuliki


SPORT
Piłkarski Turniej Polonijny w którym wzięliśmy udział


INFORMACJE LOKALNE


Rozmowa z Władysławem Mazurem

PROPOZYCJA

W liście do Zarządu Białego Orła wystąpił pan z propozycją utworzenia przy Polskim Domu Koła Polskich Bussinesów. Na czym miałaby polegać działalność tego koła?

Myślę, że byśmy się zbierali, co parę tygodni na jakieś takie nie całkiem formalne spotkanie, wymienialibyśmy doświadczenia, a przede wszystkim żebyśmy się wzajemnie promowali. Ja teraz pracuję we szkole i tam potrzebowali ciepłownika. Nie wiem, kto z Polaków się taką pracą zajmuje, wiec nie bardzo mogłem polecić. Gdybyśmy się wzajemnie znali moglibyśmy się wzajemnie polecać i wspierać. Moglibyśmy też pomagać nowoprzybyłym tutaj ludziom lub pokazywać młodzieży kierunki, jakimi trzeba w tym mieście iść, dzielić się doświadczeniem, doradzać wybór fachu. Przecież każdy z nas uczy się tu wielu rzeczy... Czemu tego jakoś nie zorganizować? Wtedy bylibyśmy silniejsi.

A skąd taki pomysł?

Wie pani, mieszkałam przez wiele lat w Szwajcarii i tam byliśmy zorganizowani nie tylko w mieście, ale w całym kraju. Pomagaliśmy sobie w ten sposób. I dzięki temu, jak ktoś potrzebował prawnika, to szukał kogoś, kto mówi po polsku, jak go bolał ząb to wołał pójść do polskiego dentysty....Razem się ogłaszaliśmy.... Pomagaliśmy sobie wzajemnie i to działało. A potem w Winnipegu było to samo.

Tutaj też jest dużo polskich rzemieślników i nie tylko... Są też tłumacze, lekarze, psycholodzy... Tacy czy inni specjaliści... Ale nic o sobie nie wiedzą. Dlaczego nie mięlibyśmy siebie poznać? Dlaczego siebie nie wspierać? Inni to robią. Wspólnie się ogłaszać, a w przyszłości stworzyć strone internetową...

Tutaj obok mnie starsza pani już od trzech miesięcy czeka na ogrodnika, którego jej poleciłem. Ten ogrodnik jest naprawdę zajęty. No, ale zamiast kobietę zwodzić mógłby naraić jej kogoś mniej zajętego, takiego, co stawia pierwsze kroki. Chciałbym żebyśmy się również wspólnie ogłaszali... W gazetce Strony, no i stworzyli swoją własną stronę internetową, dzięki której mielibyśmy szanse nie tylko na dobre roboty.

A co miałby z tego Biały Orzeł?

No moglibyśmy wówczas sponsorować różne imprezy. Była pani na festiwalu greckim? Grecy zbierają na swój własny ośrodek kulturalny. Jest ich podobno tylko dwieście rodzin. Widziała pani reklamy sponsorów tego festiwalu. No i jak oni byli zorganizowani. MY też tak byśmy mogli....Ale powinniśmy się poznać i zrobić razem coś sensownego dlatego zapraszam wszystkich zainteresowanych.

Władysław Mazur 250-652-3316
Rozmawiała Ewa Caputa

Kontakt