nr. 64
VICTORIA, BC,
WRZESIEŃ 2015
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Polska szkoła
zaprasza

Zabawa Halloween
Dom Polski
31 pażdziernika

Wszystkich Świętych
UROCZYSTA MSZA
kościół Sacred Heart
1 listopada

Zebranie
sprawozdawcze
Dom Polski
4 listopada

Akademia
Niepodległości

Dom Polski
8 listopada


ARTYKUŁY

Od Redakcji

T.Bielecki -
Gdyby to ...

Pakt Ribbfentrop-
Mołotow

E. Kamiński-
Jak to na wojence

gdy ułan z konia spadnie

A.Śmiarowski
O Solidarności

wspomnienie

E.Korzeniowska-
Wojnę szatan
spłodził

o Marii Pawlikowskiej-
Jasnorzewskiej

L.Mongard-
Mięta

botanika stosowana

Andrzej
Wróblewski
W galerii Stron

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 19


Rozmaitości

Indeks autorów

Od Redakcji

Szanowni Państwo:
Wraz z końcem lata zmienił się świat. Na szczęście nie wybuchła światowa wojna jak przed 76-ciu laty, ale napięcie w Europie i Ameryce rośnie wraz z napływem kolejnych ofiar wojen na Bliskim Wschodzie, szukających w Europie schronienia. Każda wojna powoduje migracje ludności, my Polacy dobrze o tym wiemy. Wielu z nas było uchodźcami czy to wojennymi czy tzw. solidarnościowymi. Każdy, kto przeżył, choć namiastkę tułaczki w obcych miejscach, w obozach dla uchodźców w Rumuni w 1939 czy austriackim Traiskirchen w latach 80, rozumie, że gdy człowiek znajdzie się zawieszony w próżni, to często w walce o przetrwanie podlega zbiorowej demoralizacji i wyzwalają się w nim najgorsze instynkty. Sama byłam uchodźcą, więc głęboko współczuję z ludźmi, których nikt nie chce, przed którymi buduje się wysokie płoty i rozwija spirale z kolczastego drutu.
„Oni są inni.” – słyszę często. „Oni się zachowują jak bydło”. Dostałam nawet e-mail z opisem skandalicznego zachowania ludzi walczących o przetrwanie przedstawiający ich w jak najgorszym świetle.
Nie lubię tamtych wspomnień z obozu, ale gdy przeczytałam ten –e-mail, na ekranie pamięci zaczęły się wyświetlać obrazy z Traiskirchen.
Polacy zachowywali się tam skandalicznie, dlatego uchodźcom sprawdzano kieszenie i torby, gdy wychodzili ze sklepów. Droga do sklepu spożywczego, w którym sprzedawano wino, wytyczona była szkłem z potłuczonych butelek. Trawniki wyglądały jak wysypisko śmieci, na ławkach spali pijacy. Wszędzie w pobliżu obozu pełno było ludzkiego łajna, rozchodził zapach moczu. Przed obozem w przyczepach kempingowych funkcjonowały burdele. Burdel był też na terenie obozu, gdzie rozpadały się rodziny, bo jakiś mąż zakochiwał się w żonie innego. Kradzieże i bójki były na porządku dziennym. Łapówki za załatwianie spraw w szybkim tempie, Polacy – urzędnicy pobierali od Polaków uchodźców. Działał też nielegalny przemyt. Kontrabanda. Awantury pijackie i burdy były na porządku dziennym. Jednym słowem degrengolada.
Dla spokojnych czyściutkich cywilizowanych i zamożnych Austriaków o uregulowanym biegu życia, byliśmy jak hordy barbarzyńców. Podobno przeszło nas przez ten obóz ponad trzysta tysięcy.

Redakcja.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji