nr. 67
VICTORIA, BC,
GRUDZIEŃ 2015
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Komunikat
konsulatu
podwójne
obuwatelstwo

Zabawa
Sylwestrowa

Dom Polski
31 grudnia

Tradycyjny
Opłatek

Dom Polski
10 stycznia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Świąteczna
kartka

z konsulatu

Historia opłatka
w Polsce

T. Skąpski
Na piaskach Sahary

Wigilia

Ks. Jelosicki-
Wycieczka do Betlejem

w 19 wieku

Krystyna Zetro-
Wywiad z
Santą


M. Grzeszczyk-
Wigilia u innych
kulinarnie

MC-
Byłem tu i tam
Wigiilie w podróży

L.Mongard-
Pierne przyprawy

na święta

R. Strzemiecki-
Cicha tragedia

chrzescijaństwa
bliskowschodniego
W Galerii Stron
Święta rodzina

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 22

Rozmaitości

Indeks autorów

Ks. Jelosicki (1897)

Wycieczka do Betlejem


Przyszła pora odwiedzenia miasta Betlejem, o którym prorok Micheasz powiedział: „A ty Betlejem Efrata maluśkiś jest między tysiącami Judzkimi, z cienia wynidzie, który będzie panującym w Izraelu.”
Z Jerozolimy prowadzi szosa bardzo dobra, toteż prędko się jedzie wśród pól i ogrodów. Wjeżdża się na górę, gdzie stoi duży klasztor grecki Mar-Elias, postawiony na cześć św. Eliasza, który miał w tym miejscu odpoczywać. Z tej górki widać Jerozolimę na północ i Betlejem na południe. Przejeżdżając dolinę zbliżamy się do Betlejem. Miasto na górze rozłożone wygląda bardzo malowniczo, a wielka dolina porośnięta oliwnymi drzewami u stóp miasta się znajdująca sprawia miłe wrażenie. U zakrętu drogi, która wprost idzie do Hebronu, na lewo zaś do Betlejem, stoi kwadratowy budynek z kopułką, to grób Racheli. Teraźniejszy monument jest zupełnie nowy, jak też i sarkofag, który pokazują, jednak tradycje: chrześcijańska, arabska i żydowska zupełnie się zgadzają na to miejsce, przy tym biblia wyraźnie mówi, że grób Racheli był na drodze z Betel do Betlejem. (…)
Dojeżdża się do Betlejem po godzinie drogi, uczucie radości ogarnia każdego, bo o ile Jerozolima wygląda surowo i majestatycznie, o tyle Betelem wygląda wesoło i radośnie – dziwnie krajobraz zastosowany do przeznaczeń miasta.
Ulicami krętymi, bardzo wąskimi wjeżdża się do miasta; domy o dwóch piętrach z wąskimi oknami bez szyb i z płaskim dachem dalekie są od piękności. Wszędzie sklepy z napisami po francusku „obiets de piete” (przedmioty religijne) nęcą przechodnia pamiątkami z perłowej masy i drewna oliwnego. Główny przemysł Betlejemczyków są wyroby z perłowej masy, niektóre krzyże i konchy rzeźbione mają nawet artystyczną wartość, zwykle jednak są dość grubej roboty, ale za to ogromnie tanio je dostać można. Lud z Betlejem odznacza się pięknością postawy i twarzy. Strój ich oryginalny sięgać musi dalekiej starożytności, bo na wschodzie nic się nie zmienia w zwyczajach. Strój ten składa się z długiej granatowej koszuli z szerokimi rękawami kończącymi się spiczasto, z kaftanika czerwonego haftowanego, otwartego na przodzie, aby haftowaną kamizelkę pokazać. Na głowie okrągła czapecz-ka wysoka, ubrana monetami i przykryta białym welonem spływającym do pasa. Strój ten ładny i oryginalny tylko w Betlejem się widzi i prawdopodobnie Matka Boska, pochodząca z Betlejem musiała ten strój nosić, bo tu jest zwyczaj ubierać się według pochodzenia.
Ulica wreszcie się rozszerza i tworzy plac przy końcu, którego wznosi się bazylika Narodzenia Chrystusa Pana. Plac ten dawniej otoczony był portykiem, z którego teraz kilka podstaw kolumnowych sterczy. Bazylika otoczona jest trzema klasztorami: katolickim, greckim i ormiańskim. Front nie przedstawia nic ciekawego, malutkie drzwiczki prowadzą do środka, trzeba się schylić, aby je przejść. Dawne wielkie drzwi są zamurowane z bojaźni przed Arabami, okna też. Dlatego, wielki przedsionek bazyliki, do którego wchodzimy, jest całkiem ciemny. Ten przedsionek zeszpecony jest dwoma przegrodami, które dzielą go na pokoiki. Drzwi od przedsionka do bazyliki są duże i wchodzimy do pięknej świątyni, podzielonej na pięć naw czterema rzędami kolumn, monolitów z czerwonego marmuru; kapitale formy korynckiej podtrzymują nadsłupia na których po bokach spoczywają belki sufitu , w środkowej zaś nawie jest jeszcze mur 10 łokci wysoki na którym dopiero leżą belki. Nawy oświetlone jedenastoma oknami. Wspaniała i majestatyczna świątynia przedzielona teraz murem od trzech absyd, które ją kończyły w formie krzyża. Ten mur psuje cały plan i harmonia na tym cierpi. W tych absydach stoi ołtarz grecki i ołtarz ormiański przy tym są wejścia do Groty Narodzenia. Po lewej stronie prowadzą drzwi do kościoła katolickiego św. Katarzyny. Kościół ten nowożytny, wystawiony na miejscu pierwotnego ufundowanego przez św. Paulę, służy do nabożeństw oo. Franciszkanom. Schodami znajdującymi się z dwóch stron ołtarza greckiego przechodzi się do podziemnej krypty, której mury okryte są makatkami, posadzka z marmuru, światło zaś daje wielka liczba srebrnych lamp ciągle zapalonych. Jest to miejsce bardzo święte, albowiem tu narodził się Chrystus.
Z głównej groty są jeszcze inne, w których widzimy groby św. Hieronima twórcy Wulgaty, św. Pauli i jej córki Eustochi, wreszcie św. Euzebiusza z Kremony, przy tym jedna grota jest zupełnie kwadratowa ze sklepionym sufitem. Nazywa się celą Hieronima, tam, bowiem ten święty przez długi czas mieszkał, modlił się i pracował nad biblią. Pewnie niejeden z czytelników szukał stajenki, w której Chrystus miał się narodzić i zdziwiony jest, że oprócz krypty w skale wykutej lub też naturalnej pieczary powiększonej i upiększonej ręką ludzką nic nie ma. Zastanowić, więc się trzeba nad historią tego kościoła i starać się dowieść tożsamości groty Narodzenia. O urodzeniu Chrystusa ewangelia tak pisze: ”Szedł też Józef od Galilei z miasta Nazaret do żydowskiej ziemi, do miasta Dawidowego, które zowie się Betlejem, przeto iż był z domu i pokolenia Dawidowego. Aby był podpisany z Maryją poślubioną sobie małżonką i stało się, gdy tam byli, wypełniły się dni, aby porodziła i porodziła syna swego pierworodnego, a owinęła go w pieluszki i położyła go w żłobie, iż miejsca nie było w gospodzie
- anioł to zwiastując pasterzom narodzenie Zbawiciela mówi: „a ten wam znak: znajdziecie niemowlę położone w żłobie.” Z tych tekstów widzimy, że to musiała być stajnia.
W Palestynie stajnie zwykle są w grotach naturalnych lub też wykutych ręką ludzką, taka, więc musiała być owa stajnia Chrystusa Pana. Św. Justyn, męczennik, który pisał 120 lat po śmierci Chrystusa, a zatem to blisko chrystusowych czasów, opisuje miejsce urodzenia, jako grotę. Orygenes (252 po Chrystusie) to samo pisze o grocie. Cesarz Hadryjan (130 lat po Chrystusie) miejsce przerobił na świątynię Adonisa i w około posadził gaj poświęcony temu bożkowi. Cesarzowa Helena (matka Aleksandra Macedońskiego) znalazła bożka, poznawszy po nim, że to miejsce narodzenia, postawiła kościół. Widzimy, więc, że to miejsce tak święte dla serc chrześcijańskich, jest zupełnie autentyczne.
Przy końcu IV w i przy początki V, św. Hieronim zamieszkuje przy grocie narodzenia przez pół wieku, a będąc bliski epoki apostolskiej, mógł zbadać dostatecznie tradycję – św. Paula z św. Eustachią założyły przy grocie klasztory.
Nie bardzo wiadomo czy bazylika teraźniejsza datuje się z czasów św. Heleny, z dodatkami i przeróbkami z czasów Justyniana. Od tego czasu przetrwała wszystkie koleje losów i teraz wznosi się jeszcze wspanialej. Klasztory otaczające są pięknie zbudowane i pewno zajmują miejsce tych zbudowanych przez św. Paulę – klasztor katolicki ma bardzo ładny wirydarz otoczony galeryjką o gotyckich sklepieniach, spoczywających na eleganckich kolum-nach z małymi z oknami a w czterech kolumienkach pokrytych arkadami.
W Betlejem pokazuje się jeszcze grotę Mleka i ruiny domu Józefa. Jeno i drugie nie bardzo autentyczne. (…)
Pokazują też studnię Dawida, do której się schodzi kilkoma schodkami, jest to pokoik ze studnią w środku. Wielka liczba kobiet z amforami czerpie tu wodę.
W Betlejem znajduje się jeszcze dużo kościołów katolickich. Zwiedzamy te wszystkie ciekawości i modlimy się przy Grocie Narodzenia. Wracamy tą samą drogą do Jerozolimy. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji