nr. 69
VICTORIA, BC,
LUTY 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Komunikat
konsulatu
podwójne
obuwatelstwo

Mały memoriał
Bronka Czecha

Vancouver
6 marca

Walne Zebranie
Sprawozdawczo-
Wyborcze

Dom Polski
13 marca


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E. Kamiński-
Zesłańcy

sowiecka okupacja

J.C.Troyanowski
Cichociemni

2 wojna światowa

M.Zawratko-Laskowska
Balony

za Króla Stasia

ECK-
E.Wedel

dawne 22 lipca

A.Olas-
Problemy
w raju

ma Polonia
Amerykańska


Pomyłka
"Polish SS"

L. Mongard-
Cytrusy


W Galerii Stron
Rafał Malczewski


Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 24

Rozmaitości

Indeks autorów

Lidia Mongard

Cytrusy


Pomarańcze, cytryny, mandarynki i grapefruity to najwartościowsze towary, jakie można zakupić zimową porą w stoiskach owocowo warzywnych. Na plantacjach Florydy i Kalifornii jest to okres intensywnych zbiorów, tak, że cytrusy są najlepszej, jakości i to za umiarkowane ceny.
Różnorodne rodzaje owoców tego gatunku wywodzą się z jednej rośliny pochodzącej z Azji południowej, a może nawet Australii. Wiecznie zielone drzewka wymagają ciepłego klimatu, ale każde wariacje w naturalnym środowisku sprzyjają różnorodności, co ogrodnicy, od najdawniejszych czasów, wykorzystywali do kreowania nowych odmian. Nie ma śladów, że starożytni Grecy doceniali cytryny czy pomarańcze, ale w czasach rzymskich drzewa cytrusowe zaczęły pojawiać się w Europie południowej, specjalnie na Sycylii i w okolicach Neapolu. Na początku ubiegłego tysiąclecia, Seville, w południowej Hiszpanii znana była z upraw, do dziś sławnych, “gorzkich pomarańczy”, które sprowadzili okupujący ta okolice Maurowie. Pod koniec trzynastego wieku hiszpański statek dostarczył pomarańcze na dwór brytyjski. Pierwsze drzewo rodzące słodkie owoce cytrusowe prawdopodobnie wyhodowane zostało w Indiach, a w Europie posadzono ta odmianę w ogrodach Versalu na początku piętnastego wieku. Do Lizbony sprowadzono ten gatunek sto lat później i to specjalne drzewo, które uważane jest za “matkę” większości europejskich roślin cytrusowych, rodziło owoce przez następnych dwieście lat.
Krzysztof Kolumb i jego następcy sprowadzili nasiona cytrusowa do Ameryki, bo po ich wyprawach drzewa te odnotowane są na Azorach, Antylach, Kubie, w Ameryce południowej i Kalifornii. Z czasem, Kalifornia i Floryda stały się głównymi producentami pomarańczy i cytryn na świecie.
Pożądanie owoców i rozwój technologii, zwłaszcza wykorzystania energii parowej, spowodowały popularność “pomarańczarni”, oszklonych i ogrzewanych budynków specjalnie przeznaczonych od hodowania egzotycznych, ciepłolubnych roślin. Pomarańczarnie bywały symbolem zamożności i szerokich horyzontów intelektualnych korzystano wiec z nich także organizując spotkania towarzyskie, kameralne koncerty czy inne artystyczne wydarzenia. Przykładem łączenia nauki botanicznej i sztuki mogą być Warszawskie Łazienki, gdzie w połowie dziewiętnastego wieku zbudowano specjalny pawilon dla zakupionej od rodziny Radziwiłłów kolekcji drzew cytrusowy, uważanej za jedną z największych w Europie. Zabytki łazienkowskie były celem specjalnego zniszczenia w czasie wycofywania się okupacji drugiej wojny światowej, ale zostały odrestaurowane i do dziś, prócz prezentowania unikalnych roślin, regularnie goszczą wielu różnorodnych artystów.
Owoce cytrusowe mogą być uprawiane w domowych doniczkach. Znany polski sadownik, profesor Szczepan Pieniążek starał się upowszechnić to atrakcyjne hobby przez swoją książkę “Na oknie kwitną cytryny”. Prof. Pieniążek propagował swoja cytrynę “skierniewicka”, która wyhodował z kilku gałązek rośliny znanej, jako “Panderosa” sprowadzonych do Polski z Kanady.
Cytryny zyskały na specjalnej popularności, gdy stwierdzono, ze mają właściwości przeciwszkorbutowe, minimalizujące problemy diety załogi statków, których celem było “odkrywanie” i podboje nieznanych kontynentów, wiec wymagających wielomiesięcznych morskich podroży.
Wszystkie owoce cytrusowe są odżywcze, smaczne i atrakcyjne, ale z rezerwa odnoszę się do zwyczaju regularnego picia ich soków. Producenci często reklamują się, że każda szklanka zawiera sok z dwóch, albo nawet trzech owoców, co jest wielką przesadą. Nasze organizmy mogą jednorazowo zaabsorbować tylko niewielka ilość witamin i mikroelementów, więc konsumowanie takiego nadmiaru tylko obciąża nas dużą ilością owocowego cukru.
Gdy przy śniadaniu otworzymy (uprzednio umyta!) pomarańcze dobrodziejstwem jest nie tylko dzielenie się owocem, ale i aromat, jaki towarzyszy temu rytuałowi, bo olejki eteryczne zawarte w skorkach cytrusowych są dziś powszechnie rozpoznawane dla ich poprawiających samopoczucie właściwości.
Od czasów wiktoriańskich naszpikowane goździkami i pokryte cynamonem pomarańcze są popularnym elementem “gwiazdkowych” dekoracji. Smażone w cukrze skórki pomarańczowe i cytrynowe (cykaty) są wymaganym dodatkiem do świątecznych wypieków. Sok z cytryny doceniany jest, jako ostatni dodatek zaostrzający smak wielu potraw, a także, jako środek powstrzymujący przebarwienie owoców i jarzyn, które maja być dodane do salat i surówek. Jako owoce egzotyczne cytrusy nie są używane w naszej tradycji leczenia ziołami, ale nie sposób nie docenić miodu nasączonego plasterkami cytryn i pomarańczy, jako środka przeciwkaszlowego i łagodzącego dolegliwości przeziębień. Także krople z nalewki na kwiatach cytrusowych cenione są dzisiaj, jako środek przeciw miażdżycy.
Wierzę, że warto spróbować uprawy rośliny cytrusowej w doniczce, ale specjalnie polecam zastąpienie zimowych bukietów misa z cytrusami. Taka dekoracja promieniująca słonecznymi barwami podnosi na duchu przez widok i zapach, a także zachęca do używania owoców w przygotowywaniu codziennych potraw. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji