nr. 71
VICTORIA, BC,
KWIECIEN 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Rzeka czasu
River of Time

Metro Studio Theatre
Victoria,
22-24 maja

B.L. Makowieccy,
Zayazd

Dom Polski
23 maja


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E. Korzeniowska
S.Wyszyński

Prymas tysiąclecia

S. Wyszyński
Śluby

Jasnogórskie

E. Kamiński
Zesłańcy cz2

Sowiecki terror

W.Widział-
Konferencja
Bermudzka

1943

H.Sienkiewicz-
Sluby Lwowskie

Jana Kazimierza

L. Mongard-
Lawenda


W Galerii Stron
Jan Matejko


Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 26

E.Korzeniowska
Przyjazd Wujka
grupa teatralna
Dom Polski

Rozmaitości

Indeks autorów

Vlastimil Hofman*

Mistrz Matejko w obrazie i anegdocie


Jan Matejko w pracowni (A. Uniechowski)

Jeszcze będąc na kursie Jacka Malczewskiego w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, słyszałem z ust mego mistrza: „Matejko to malarz guzików”, „Matejko, był to wielki człowiek”. Dalej: „Gdyby takich rozmiarów obraz jak Grunwald, Matejko chciał prawdziwie namalować tj. w plenerze, to by go nie 3 lata, ale 10 lat musiał malować”. Nieco później, kiedy już miałem poza sobą Szkołę Sztuk Pięknych, Malczewski opowiadał mi, że właśnie, co rozstał się z prof. sztuki Marianem Sokołowskim, któremu, kiedy ten chciał go wciągnąć do domu Jana Matejki dla oglądnięcia rysunków tego mistrza powiedział: „Zamknijcie tę budę, aby młodzi nie widzieli”.


Portret żony w sukni ślubnej (Matejko)

Raz siedząc z Malczewskim w kawiarni (w Grandzie), kiedy mój majster w rozmowie sam na sam ze mną mocno Jana Matejkę jako malarza, atakował, broniąc go, zauważyłem, że jednak aby wykonać taki obraz jak „Hołd pruski”, to abstrahując od wszystkiego innego, trzeba mieć niesłychaną siłę woli; sama pracowitość u Matejki jest podziwu godną”. Wtedy Jacek Malczewski odrzekł: „Wie pan, dlaczego Matejko tak pracował? To z chciwości”.


Portret rodzinny (Matejko)

Przy innej sposobności Jacek Malczewski wyraził się o Matejce w ten sposób: „Matejko w swym pierwszym portrecie rodzinnym zapowiadał się bardzo dobrze, był spokojnym i prostym, później wywrócił kozła i przemienił malowanie na gwałtowny i sztuczny patos”. Malczewski stawiał często w rozmowach Grottgera wyżej nad Matejkę. „Czy wie pan, że taka kredką zrobiona głowa Chrystusa przez Grottgera, wyższą jest w sztuce od całego Grunwaldu?” wyraził się raz do mnie mój profesor, leżąc w łóżku w jednym z pokoi dawnej willi nad Wisłą. Pamiętam, że niedługo po tej rozmowie Malczewski zaczął ze swojej głowy Chrystusy malować. Wtedy jeszcze pozował sobie tylko do autoportretów.


Otrucie królowej Bony (Matejko)

Malczewski nieraz wspominał, że w swej młodości, jadąc do Paryża, proszony był przez Matejkę, którego wtedy jeszcze był uczniem, aby tam zabrał ze sobą jedną z jego prac olejnych (o ile się nie mylę głowę jakiegoś króla) i zaniósł ją do jednego z handlarzy paryskich do sprzedania. Malczewski opowiadał, że obraz ten, wystawiony na widok publiczny za szybą wystawową, cały rok na tym samym miejscu sterczał, ale bezskutecznie, gdyż nikt się tym obrazem nie interesował ani tym bardziej go nie kupił. To pewne, że nimb, który jeszcze otaczał mistrza Jana w oczach jego ucznia przed odjazdem, po powrocie z Paryża prysnął bezpowrotnie! Nieszczęście czy też szczęście chciało, że na dobitkę złego po Paryżu Matejko, oglądając w murach swej szkoły jakiś obraz swego ucznia, pochwalił mu go wprawdzie, ale zarazem poradził, aby jakąś partię przetarł japaniszgelbem. Od tego momentu Jacek Malczewski już się w tej szkole nie pokazał. Malczewski patrząc raz na jeden z moich obrazów wyraził się, że jest za szary, doradzał mi, abym żywszych kolorów używał, po chwili dodał: „Wie pan, że ja dawniej też szaro malowałem, i że Matejko czynił mi też podobny zarzut?”


Stańczk (Matejko)

Kiedy Franciszek Wondraczek, czeski literat, polonofil, tłumacz dzieł polskiej literatury na język czeski był ze mną u ciężko już chorego na sklerozę Jacka Malczewskiego, leżącego w tym dniu w łóżku, na zapytanie mistrza, czy Czesi znają jego sztukę, ten odpowiedział twierdząc, że dzieła Malczewskiego w równej mierze są w Czechach znane i lubiane jak dzieła Matejki. Wtedy Jacek Malczewski powiedział: „Dzisiaj mogę już prawdę powiedzieć, jestem odchodzącym, stoję nad grobem, nie porównuj mnie pan z Matejką, on był większym. Matejko to był duch takiej ogromnej wielkości od Boga Polsce zesłany, że do dziś dnia w Polsce nikt ani nie zdaje sobie z tego sprawy. Polacy sami go jeszcze nie docenili. Matejko był ode mnie wyższy – nastąpiła długa pauza, Malczewski zamyślił się – wyższy człowiek”.


Chrzest Polski (Matejko)

W ogrodzie swego stryja Jana Matejki w Krzestawicach, młody podówczas Stefan Matejko bawił się z dużym psem, zdaje mi się bernardynem. Usiłował usiąść na jego potężnym grzbiecie. Spostrzegł to nadchodzący stryj Jan, i zamiast skarcić Stefana za jego niewczesny wybryk, sam próbował wleźć na grzbiet Bernardyna. Pies widocznie nieprzyzwyczajony do tego rodzaju zabaw z wielkim malarzem, przysiadł wraz z siedzącym na nim mistrzem na zadzie. Jan Matejko wtedy odezwał się z nieudanym patosem: „Gdyby tę scenę podchwycił jakiś daguerotypista, toby dopiero ludziska się dziwowali, widząc Jana Matejkę siedzącego na psie!”


Mieszko I (Matejko)

Na balu, zdaje się, pod Baranami u hr. Potockich, znajdował się też Jan Matejko ze swoją córką. Podczas tańców koledzy Jacka Malczewskiego zwrócili mu uwagę, że jako aranżer balu powinien poprosić córkę Jana Matejki do tańca. Uczniowie Matejki tak się go bali, że żaden nie miał odwagi przystąpić do córki mistrza. Jacek Malczewski wtedy stanął przed Matejką, prosząc go, aby mu pozwolił zatańczyć z jego córką.
„Zwróć się pan do mojej córki w tej sprawie, a nie do mnie, ja przecież z panem tańczyć nie będę” – zabrzmiała odpowiedź mistrza.


Portret dzieci artysty (Matejko)

W majsterszuli Jana Matejki malowali wybrani i zaawansowani uczniowie swoje historyczne obrazy. Jeden z nich (nazwiska nie pamiętam) namalował śmierć Leszka Białego. Matejko szczególnie ten obraz wychwalał. W obrazie tym dwie postacie zmagały się ze sobą, jedna Leszka Białego, ruchem swym dążyła jakoby w jedną stronę, druga mordercy, w drugą. Jacek Malczewski, gdy wszyscy wyszli, napisał pod tym obrazem dużymi literami węglem czy kredą: „Białe gacie, w tarapacie”. Była z tego wielka awantura. Matejko strasznie się rozgniewał, szukano winowajcę, badano pismo, jednak wszystko bezskutecznie. Że zrobił to Jacek Malczewski, tego się nigdy Matejko nie dowiedział.


Wady ludzkie (Matejko)

Znanym było powszechnie, że Jan Matejko nie wpuszczał nikogo, prócz modeli, do swej pracowni. Podobno nawet Wilhelma Hohenzollerna, ówczesnego następcę tronu, później cesarza niemieckiego Wilhelma II również nie wpuścił. Dlatego też cesarz Franciszek Józef I odwiedził go w jego mieszkaniu, nie w pracowni. Kiedyś przyszła podobno w odwiedziny do pracowni mistrza Jana, wtedy już światowej sławy aktorka Modrzejewska. Nie wpuszczono jej. Sekretarz Matejki Gorzkowski zamykał zawsze drzwi pracowni na klucz. Wedrzeć się do wnętrza nie było sposobu. Modrzejewska jednak nie dała za wygraną. Czekała z kwiatami na mistrza, siedząc cierpliwie na schodach. Wreszcie pod wieczór drzwi pracowni się otwarły i wyszedł z nich Jan Matejko w własnej osobie. Modrzejewska wtedy przystąpiła do niego, a mistrz wzruszony, powrócił w jej towarzystwie do pracowni i pokazał jej swe zaczęte prace!


Autoportret (Matejko)


* Wlastimil Hofman, właśc. Vlastimil Hofmann (ur. 27 kwietnia 1881 w Karlinie, zm. 6 marca 1970 w Szklarskiej Porębie) – polski malarz, przedstawiciel symbolizmu.

Przejdź dalej

Napisz do Redakcji