nr. 74
VICTORIA, BC,
WRZESIEŃ 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

W Domu Polskim
Kalendarz imprez
do końca roku

Thanksgiving
Dożynki
Dom Polski
16 pażdziernik

Polskie delikatesy
znowu mamy
w Victorii


ARTYKUŁY

Od Redakcji

J.Łukaszewski -
My imigranci

wszystkich krajów

B.Wolszczak-
Kto ty jesteś?

Polak mały!

E.Kamiński
Beniowski

cd zesłańców

E.Starosta-
Ojczyzna

ojcowizna
język polski

L. Mongard-
Len


Biesiada
w Domu Polskim

odbyła się

W.Widział-
Zbudować Myrdyrdę

tratwą po Polsce

W Galerii Stron
L.Wyczółkowski

z palety mistrza

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 29

Rozmaitości
ludzie listy piszą

Indeks autorów

Lidia Mongard

Len


Len zwyczajny to jedna z najstarszych i najwartościowszych roślin znanych człowiekowi. Nazwę łacińską Linum usitatissimum tłumaczy się, jako “len wszechstronnie użyteczny”. Całą rośliną karmiono bydło, nasiona przechowywano, jako pokarm dla ludzi na wypadek “chudych dni” i jako lekarstwo na wiele schorzeń, a także wyciskano z nich olej, zaś łodygowe włókna stosowano do wyrobu lin, tkanin i papieru. Tradycja używania lnu przetrwała, omalże niezmieniona do dnia dzisiejszego.
Najstarszym, obecnie znanym dowodem wykorzystywania lnu w tekstyliach jest farbowana plecionka znaleziona w Gruzji, sporządzona około 30,000 lat temu. Późniejsze przykłady świadczą o uprawie tej rośliny w Syrii, Egipcie, Izraelu, Chinach i Europie Północnej. W lniane tkaniny zawijano egipskie mumie, a zgodnie ze wzmiankami w Biblii, szaty z lnu nosiły w tych czasach szlachetne kobiety i… aniołowie.
Zgodnie z żydowskimi obyczajami, w płótno lniane zawinięto ciało Chrystusa i na nim pozostało jego odbicie znane, jako Całun Turyński. Fenicjanie dostarczali włókna i rożnej wagi tkaniny na wszystkie wybrzeża Morza Śródziemnego; ceniono je szczególnie, jako materiały do wyrobu żagli i lin, a czasami nawet, jako walutę wymienną. Król Karol Wielki, który we wczesnym średniowieczu zasłużył sobie na miano Ojca Europy, wydawał zarządzenia skłaniające lokalną ludność do uprawy lnu i produkcji płócien i tak dzięki królewskiemu wsparciu Flandria stała się na wiele stuleci centrum przemysłu lnianego. (By dowiedzieć się o szczegółach procesu uprawy i produkcji lnu warto zwrócić się do uroczej bajki Marii Konopnickiej “Jak to ze lnem było”.)
Przędzenie lnu było oryginalnie zajęciem chałupniczym i domeną kobiet, co utrzymywało ich pozycję społeczną, jako, ze czyniły poważną kontrybucje do rodzinnych finansów. Legendy i bajki o dziewczętach przędzących “złoto”, mają prawdopodobnie źródło w tym zajęciu. Wspólne przędzenie lnu (jak choćby to, upamiętnione w piosence Stanisława Moniuszki) było na pewno specjalną okazją towarzyską; kobiety mogły się spotykać we własnym gronie, pośmiać, poplotkować i pośpiewać.
Zapotrzebowanie na lnianą bieliznę pościelową i osobistą, a także na obrusy, szaty kościelne i koronki spowodowało powstanie nowych ośrodków produkcji, głownie w Irlandii i Rosji. Do Ameryki uprawę lnu sprowadzili kolonialiści i miejscowa produkcja płótna zaspakajała lokalne potrzeby przez blisko dwieście lat. Sytuację na rynku towarów z lnu zmieniła dostępność tańszych surowców - bawełny, a później włókien syntetycznych. Jakkolwiek, w ostatnim czasie lniane ubiory zyskują na popularności. Garderoba uszyta z tego włókna stała się nawet swoistym symbolem, wyrażającym nie tylko ekologiczne preferencje, ale i zrelaksowaną osobowość właścicielki, która ignoruje pogniecenia, oraz jej status finansowy, bo odzież lniana jest często bardzo droga.
Kolejnym, użytecznym surowcem otrzymywanym z lnu jest olej, który w zależności od procesu pozyskiwania może być wykorzystany dla celów jadalnych lub przemysłowych. Jednym z najistotniejszych produktów bazowanych na oleju lnianym są farby. Ich popularność wiąże się z rozkwitem malarstwa w okresie europejskiego renesansu. Mistrzo-wie osobiście eksperymentowali z proporcjami, bo wiadomo było, że niewłaściwie dobrana dawka oleju w stosunku do pigmentów i innych składników powodowała pękanie i ciemnienie powierzchni obrazów. Taki los pewnie spotkał naszą Matkę Boską Częstochowską.
Innym popularnym przykładem zastosowania oleju lnianego jest wykładzina podłogowa znana, jako” linoleum”. Ostatnio wyparta przez materiały syntetyczne, ale ciągle produkowana i poszukiwana, gdy two-rzone są pomieszczenia “ekologiczne”. Linoleum jest wykorzystywane nie tylko w budownictwie, bo stało się też materiałem w sztuce graficznej znanej, jako linodruk, która była praktykowana przez takich artystów jak Picasso i Matisse.
Tłoczony na zimno, niefiltrowany, świeży olej lniany jest najistotniejszym skałnikiem “diety budwigowej” (wypracowanej przez dr Jadwigę Budwig), która wspomaga leczenie nowotworów, cukrzycy i chorób serca. Rezultaty badań Jadwigi Budwig wzbudziły duże zainteresowanie i jak dotychczas nikt ich nie podważa. Przeciwnie, jej zwolennicy podkreślają także profilaktyczne znaczenie tej diety.
Zanim wartości siemienia lnianego potwierdzono naukowo, było ono stosowane od wieków w tradycyjnym zielarstwie, specjalnie w leczeniu dolegliwości układu pokarmowego. Duża zawartość śluzu, uwolniona przez wodną maceracje nasion łagodzi oparzenia i podrażnienia jamy ustnej i przełyku, osłania żołądek i jelita oraz ułatwia pracę jelit. Wywar stosowany jest także zewnętrznie do przemywania odleżyn, trudno gojących się ran, zapaleń spojówek i tak zwanej, higieny intymnej. Te kojące właściwości spowodowały, ze obecnie nasiona lnu wykorzystywane są także w produkcji kosmetyków do pielęgnacji skóry i włosów.
Rozpoznanie zapotrzebowania na kwasy omega 3 w naszej diecie zrobiło z siemienia lnianego prawdziwą gwiazdę, bo jest to najlepsze, roślinne źródło tej substancji. Z pewnością wszyscy już zauważyli, jakie drogie są jajka kur karmionych nasionami lnu i ile towarów spożywczych chwali się, że len jest jednym ze składników. Poleca się dodawanie ziarna do wypieków, sosów sałatowych, jogurtów, deserów etc. Jakkolwiek, należy być ostrożnym z rozkruszonymi nasionami, bo choć łatwiej dostarczają organizmowi swoich wartościowych składników, szybko się psują i jełczeją. Warto natomiast mieć pod ręką wypełniany siemieniem lnianym młynek do pieprzu i używać go jak najczęściej.
Len zwyczajny jest uprawną rośliną jednoroczną. Ogrodowa hodowla na pozyskanie nasion nie jest praktyczna, ale można go wysiać na nieformalna rabatkę kwiatową, a po przekwitnięciu zachować, jako dodatek do jesiennego, suchego bukietu, albo, jako wartościowy składnik kompostu.
Wzrost popularnością opisanego zioła znacznie przyczynił się do miłych wspomnień z mojej ostatniej podróży po Polsce; zielony owies, żółty rzepak i wspaniałe łany błękitnego lnu zostawiły niezapomniane wrażenia.>

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji