nr. 75
VICTORIA, BC,
LISTOPAD 2016
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

W Domu Polskim
Kalendarz imprez
do końca roku

Zabawa Sylwestrowa
Dom Polski
31 grudnia

Polskie delikatesy
znowu mamy
w Victorii


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Z.Szczypiński -
Stocznia Gdańska

o przewadze ducha

W.Widział-
Andrzej Wajda

zmarł

E.Kamiński
Zabajkalski mróz

cd zesłańców

E.Starosta-
Średniowiecze-
renesans

historia
język polski

L. Mongard-
Uprawianie
ziół


E.Caputa
Sopocka Polonia

przed wojną

M.Lachowski-
Pod skrzydłami
Melpomeny
w Domu Polskim
W Galerii Stron
Marian Mokwa

malarz marynistyczny

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 30

Rozmaitości

Indeks autorów

Jerzy Łukaszewski

O przewadze ducha nad materią – Stocznia Gdańska, jej powstanie, rozwój i upadek jako konieczność historyczna


Możemy spotkać różne spojrzenia na fenomen jakim było powstanie, rozwój i upadek Stoczni Gdańskiej, znanej bardziej jako Stocznia Gdańska im Lenina.
Stocznię często przedstawiano jako kolebkę powojennego polskiego przemysłu okrętowego, największy i najbardziej rozpoznawalny zakład budowy statków. Stocznia Gdańska w latach 60. i 70. była największym na świecie producentem skomplikowanych statków do połowu i przetwórstwa ryb morskich. Specjalistyczne bazy-przetwórnie i trawlery-przetwórnie to w tamtym czasie najwyższa światowa klasa. Były to polskie statki, zaprojektowane w polskich biurach konstrukcyjnych, zbudowane przez polskich inżynierów, techników i robotni-ków.
Produkcja Stoczni Gdańskiej to również statki specjalistyczne – takie jak chłodniowce, kontenerowce, statki typu „roll off – roll on”, promy pasażerskie, a nawet wielkie oceaniczne żaglowce.
Od pierwszego, peł-nomorskiego statku, jakim był zwodowany w 1948 roku s/s Sołdek, poprzez wielkie serie drewnowców – spe-cjalistycznych stat-ków do przewozu drewna, po promy pasażerskie budowane dla najbardziej wyma-gających światowych armatorów, Stocznia Gdańska budowała swoją pozycję lidera polskiego przemysłu budowy statków.
Mówiąc współczesnym językiem – Stocznia Gdańska to była polska marka.
Innym ujęciem, z jakim możemy się spotkać w pracach różnych autorów, jest opowieść o Stoczni jako ważnym politycznym aktorze na polskiej scenie politycznej.
Historia tragicznych strajków w roku 1970 i solidarnościowego strajku w sierpniu 1980 trwale wpisała się w najnowszą historię Polski.
Ta „polityczność” stoczni, traktowanie jej jako „kolebki” jest wyraźnym, rozpoznawalnym znakiem, dla niektórych znakiem głównym, najważniejszym ze wszystkich, tym w czym wyraża się jej istota (duch) jak kto woli.
Stocznia Gdańska w latach swojego największego rozwoju zatrudniała ponad 16 tysięcy pracowników, tworzyła bardzo skomplikowany system powiązań społecznych i technicznych, tworzących wielką i realną siłę polityczną.
Załogę stoczni stanowili ludzie z migracji, przybywający do pracy ze wsi, bardzo często bez zawodu, a zawsze bez nawyków pracy w przemysłowej organizacji pracy. Stocznia Gdańska dla tych ludzi była szansą na trwały awans społeczny i kulturowy, dawała pracę i mieszkanie, oferowała możliwości zdobycia zawodu, a zawsze podwyższenia kwalifikacji, u-czestnictwa w kulturze, stwarzała nowe możliwości życia jakie daje wielkie miasto swoim mieszkańcom.
Procesy „stawania się” załogi Stoczni to temat oddzielny, temat sam w sobie; sygnalizuję go tylko, ale gdy będzie trzeba mogę go przedstawić w oparciu o własne badania socjologiczne, prowadzone przez specjalistyczną Pracownię Socjologii i Psychologii Pracy, zorganizowaną przeze mnie i mnie podległą w latach 1963 – 1980.
Trzecim sposobem przedstawiania Stoczni Gdańskiej jest ujęcie historyczne. Stocznia pokazywana jest jako zakład powstały na terenach dawnych stoczni niemieckich:
Stoczni Cesarskiej i Stoczni Schichaua. Podkreślanie tradycji budowy statków w Gdańsku ukazuje swoiste continuum, pozwala na lepsze zrozumienie morskiego charakteru Gdańska i miastotwórczej funkcji jaką było budowanie statków.
W latach świetności Stoczni Gdańskiej miastotwórcza funkcja budowy statków była oczywistą oczywistością dla władz miejskich i dla mieszkańców.
Tyle wstępu, a teraz do rzeczy.
Postawiona w tytule teza o historycznej konieczności powstania, rozwoju i upadku Stoczni Gdańskiej może budzić kontrowersje, to zrozumiale.
No to – zacznijmy; z wielu różnych możliwych sposobów rozumienia prawdy historycznej najbliższy jest mi ten, który zaproponował wybitny włoski socjolog i filozof Antonio Gramsci. Według Gramsciego prawdziwe w historii jest to, co się stało.
Stocznia Gdańska powstała w mieście Gdańsku po zakończeniu II Wojny Światowej. Konferencja w Jałcie – konferencja, w której Polska nie brała udziału, określiła nowy podział Europy wyznaczając nowe granice państw, w tym granice Polski.
Gdańsk stał się polskim miastem. Po opuszczeniu go przez zwycięzców, przez Armię Czerwoną, władze polskie przejęły tereny stoczniowe: sto-cznie, w których budowana była flota wojenna, w tym głównie łodzie podwodne dla hitlerowskich Niemiec.
Otrzymaliśmy te tereny jako sojusznik zwycięzców drugiej wojny światowej - do Gdańska wraz z Armią Czerwoną wkroczyły przecież również oddziały Wojska Polskiego.
Stocznia Gdańska powstała 19 października 1947 jako przedsiębiorstwo państwowe i od tego momentu rozpoczął się jej rozwój, który trwał do 8 sierpnia 1996 roku, kiedy to Sąd Rejonowy w Gdańsku ogłosił jej upadłość.
Stocznia powstała jako przedsiębiorstwo państwowe, upadla zaś jako spółka akcyjna – to są znaczące fakty dla obrazowania historycznej konieczności postawionej jako teza w tytule opracowania.
Pierwsze lata funkcjonowania Stoczni Gdańskiej to odbudowa ze zniszczeń wojennych i strat spowodowanych zaborem mienia niemieckiej stoczni przez zwycięzców – administrację radziecką, która zawiadywała terenami stoczniowymi od kwietnia do czerwca 1945 roku.
Formalna decyzja powołania przedsiębiorstwa państwowego zamyka pierwszy pionierski okres funkcjonowania stoczni; w stoczni znajdują zatrudnienie Polacy przybywający na Ziemie Zachodnie, do Gdańska, miasta, które cechowało najwyższe poparcie dla reżymu hitlerowskiego w całych Niemczech.
Warto sobie uprzytomnić jakie były te historyczne uwarunkowania, te historyczne konieczności, które musiały się stać aby Stocznia mogła powstać, aby można było rozpocząć prace związane z budową statków morskich w polskim Gdańsku.
Tereny stoczniowe, podstawowe urządzenia i pochylnie, hale produkcyjne i ciężkie dźwigi, sieci rurociągów i osprzęt elektryczny – to otrzymany w wyniku decyzji politycznych potencjał produkcyjny. W pierwszych latach pomocna była wiedza niemieckich gdańszczan, którzy zostali w Polsce uzyskując polskie obywatelstwo (III grupa); spośród nich wywodzili się znani stoczniowi majstrowie i pracownicy nadzoru technicznego infrastruktury stoczniowej.
Pierwsze statki zbudowane zostały dla polskich armatorów. Były to statki z napędem parowym, proste rudowęglowce do przewozu materiałów sypkich.
Stocznia Gdańska jako przedsiębiorstwo państwowe realizowała cele gospodarcze określane przez władze państwowe. Polska jako państwo z ograniczoną suwerennością, działające w ramach RWPG, realizowało uzgodnione zadania gospodarcze wyznaczone międzynarodowym podziałem pracy. To w ramach tego podziału przypadło Stoczni Gdańskiej budowanie floty handlowej dla ZSRR – wielkie, ponad 50 statków liczące serie drewnowców (statków do przewozu drewna z syberyjskiej tajgi); statki ze specjalnym wzmocnieniem lodowym wymaganym na wodach arktycznych stworzyły podstawy dla ilościowego wzrostu zatrudnienia i jakościowych zmian w wyposażeniu, na przykład odejścia od prymitywnego napędu parowego i zastąpienia go napędem spalinowym. W Stoczni powstaje Zakład Budowy Silników.
Dynamiczny wzrost liczby pracowników w Stoczni jest dobrą ilustracją przyjętego przez państwo polskie programu industrializacji kraju. Industrializacja to radykalna zmiana struktury społecznej społeczeństwa, przejście wielkich mas ludzi ze wsi do miast, to procesy urbanizacyjne. Wzrost zadań produkcyjnych znajdował odzwierciedlenie we wzroście zatrudnienia. Aby uzyskać takie przyrosty Stocznia rozbudowywała swoje funkcje socjalne. Wielki przyrost zatrudnienia mógł odbyć się jedynie wtedy gdy nowo zatrudnieni, ludzie przybywający z głębi kraju, mogli otrzymać zakwaterowanie albo w stoczniowym hotelu robotniczym albo na stoczniowej kwaterze wynajmowanej stoczni przez mieszkańców Gdańska.
Gdyby najkrócej scharakteryzować model funkcjonowania stoczni jako miejsca pracy jej załogi, to trzeba by przywołać model paternalizmu zakładowego wymyślony i wprowadzony w zakładach Henry Forda w Stanach Zjednoczonych AP.
Stocznia oferowała pracownikom pracę, mieszkanie, wyżywienie w sto-czniowych stołówkach i barach, opiekę lekarską z własnym szpitalem jaki znajdował się na terenie zakładu, ośrodki wypoczynku i rekreacji, własne kluby sportowe, stoczniowy yacht-club i przystań wioślarską, własną halę sportowo-widowiskową, stoczniowe zespoły artystyczne, tańca, chór, orkiestrę zakładową, stoczniową bibliotekę techniczną i beletrystyczną.
Odrębną bardzo rozbudowaną funkcją było szkolenie zawodowe i ogólne. Nauka zawodu i podnoszenie kwalifikacji pracowników oparte było o stoczniową szkołę zasadniczą i technikum budowy okrętów „Conradinum”, stoczniowe warsztaty szkolne a także kursy nauki zawodu i podnoszenia kwalifikacji.
Wymieniłem najważniejsze z całego repertuaru funkcji składających się na paternalizm zakładowy. Ich wystąpienie i działanie możliwe było jedynie w warunkach tamtych konieczności historycznych.
Pierwszych piętnaście lat funkcjonowania Stoczni Gdańskiej to okres jej powstawania; okres jej rozwoju to początek lat 60-tych.
Rozwój Stoczni to czas, w którym obok funkcji wynikających z miejsca w systemie RWPG-owskiego podziału pracy Stocznia Gdańska uzyskuje pozycje znaczącej stoczni europejskiej i światowej. Skumulowane doświadczenie, wzrost umiejętności, nasycenie kadrą inżynierską i specjalistyczną, a po roku 70 inwestycje w rozbudowę i modernizację, to podstawa dla takiego etapu w życiu stoczni.
Proponuję przyjąć, ze okres rozwoju Stoczni Gdańskiej to lata 1960 – 1980, dwadzieścia lat, w których Stocznia uzyskuje największe sukcesy.
To, że wymieniłem rozbudowę i modernizację jako przesłankę rozwoju – wiąże się ze zmianą w modelu funkcjonowania państwa; kończy się czas siermiężnego socjalizmu Władysława Gomułki i zaczyna się 10-lecie Gierka.
Lata rozwoju to pochodna od zmian w modelu gospodarczego rozwoju kraju. Stocznia przestaje być zakładem pracy, staje się przedsiębiorstwem, a nawet uzyskuje status firmy.
Przyjęte przeze mnie kryterium prawdy historycznej nie pozwala na snucie rozważań dotyczących tego co mogłoby się dziać gdyby nie takie czy inne wydarzenia.
Rozwój Stoczni Gdańskiej – a poczynając od 1967 Stoczni Gdańskiej im Lenina – jest najlepiej opisaną częścią życia stoczni, dlatego też nie będę się nad nim rozwodził w tej analizie, która ma inne cele. Zaznaczmy jedynie, że okres rozwoju kończy się w momencie przesilenia po sierpniowym strajku roku 80 i zdominowaniu przez politykę wszystkich aspektów działalności stoczni do grudnia 1981 roku, wprowadzenia stanu wojennego, i lat „skażonych” jego skutkami.
Zmiana systemu społeczno-politycznego roku 1989, transformacja ustrojowa lat 90. – niosą w sobie zapowiedź upadku Stoczni Gdańskiej im Lenina.
Upadek Stoczni, to prosta konsekwencja upadku systemu który powołał ją do życia. Zmiana systemowa, koniec porządku pojałtańskiego, nowy paradygmat gospodarczy – to wyzwania, którym Stocznia Gdańska nie podołała.
Czy mogła podołać? Może mogła – ale stało się, Stoczni Gdańskiej nie ma.
Jako gorzki chichot historii odbieram fakt, że resztki terenów produkcyjnych stoczni kupił ukraiński oligarcha za kapitały niejasnego pochodzenia a różne firmy deweloperskie budują swoją potęgę w oparciu o tereny dawnej Stoczni Gdańskiej.
Skumulowana „polityczność” jaką Stocznia Gdańska uzyskała w wyniku splotu wydarzeń, i swoisty historyczny „genius loci” zatopiły stocznię. Już jej nie ma i nie będzie.
A co z tą przewagą ducha nad materią ?
Nie ma stoczni jako przedsiębiorstwa i firmy, znikają stoczniowe tereny zajęte pod budowę obiektów handlowych i innych, stoczniowe dźwigi są traktowane jako obiekty muzealne, jako znaki pamięci. Kolejne dawne hale produkcyjne równane są z ziemią, zamiast hałasu towarzyszącego stoczniowej produkcji słychać glosy artystów . Klęska materii, zostaje tylko duch, pamięć i społeczna świadomość ludzi co jeszcze pamiętają i historia, która się nie kończy. >

Tekst pochodzi z niezleżnejgo portlu dziennikarskiejgo Studio Opinii. http://studioopinii.pl/

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji