nr. 76
VICTORIA, BC,
GRUDZIEN 2016
NavBar

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

W Domu Polskim
Kalendarz imprez
do końca roku
Zabawa Sylwestrowa
Dom Polski
31 grudnia
Świąteczny Opłatek
Dom Polski
29 stycznia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

J.Curtin -
Sienkiewicz

wspomnienie o pisarzu

Anonim -
Choinka

u różnych narodów

E.Kamiński -
Borys

cd zesłańców

E.Caputa -
Święta Rodzina

w pociągu

L. Mongard -
Pszenica


E.Caputa-
Czerwony Kapturek

w Domu Polskim

W Galerii Stron
Boże Narodzenie

w czasie i przestrzeni

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 31

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Korzeniowska

Święta Rodzina


Było to w czasach, gdy na trasie Trójmiasto Warszawa remontowano tory kolejowe i pociąg do Warszawy pokonywał trasę w siedem godzin.
Jechałam po świętach. Tłok był ogromny. Siedziałam w przedziale z pięcioosobową rodzinką i psem. Zwinny ojciec rodziny o wyglądzie młodzieniaszka z blond długimi włosami zaciągniętymi z tylu gumką, skoczył żywo, by wrzucić na gorę mój bagaż pomiędzy niezliczone plecaki i nesesery, które się tam piętrzyły. Ubrany sportowo, dość niestarannie, ale taką wypracowaną niestarannością, którą osiąga się ubraniami marek z wyższych półek. Towarzysząca mu kobieta o pulchnych ramionach próbowała uspokoić dwóch walczących ze sobą chłopców. Do walki przyłączał się z jazgotem podobny do owieczki pudel. W czymś w rodzaju kołyski stojącej na podłodze leżało niemowlę. Sytuacja w przedziale jakby wymykała się spod kontroli, a jednak w tym rozgardiaszu panował jakiś przedziwny spokój.
- Przepraszamy panią, ale nasi synowie cierpią na Zespół Aspergera. Wychowujemy ich bezstresowo - poinformowała mnie młoda kobieta o mlecznej cerze, by już za moment anielskim głosem przemówiać do chłopców.
Z przerażeniem myślałam o najbliższych godzinach.
- Proszę się nie martwić – odezwał się ojciec rodziny. – Oni się zaraz się uspokoją, a Tereska pewnie będzie całą drogę spać, bo pociąg działa na nią usypiająco - wyjaśnił
I rzeczywiście, jak tylko rozdał chłopcom tablety siedli jak zamurowani i odzywali się mało. Pudel też się uspokoił i przysnął na kolanach pani.Niespodziewanie, na dobre rozgadał się ich ojciec:
- Wracamy z wakacji. Znajomi pojechali na narty, ale naszym dzieciom pediatra zalecił pobyt nad morzem. Uciekliśmy przed tym całym świątecznym cyrkiem, jaki wyprawiają nasi rodzice. No i dosyć mieliśmy pretensji. Tym razem postanowiliśmy spędzić święta po swojemu. Na luzie – opowiadał mi przyjaźnie, co chwila potrząsając bujnymi włosami.
Na pierwszy rzut oka widać było, że rodzina jest zamożna.
- Jestem specjalistą od zabezpieczeń systemów komputerowych w bankach na terenie Warszawy. A wiadomo, w stolicy banków jest wiele, a specjalistów mało, więc niezłe pieniądze zarabiam. Marta zajmuje się dziećmi - opowiadał Józek, bo tak miał na imię ojciec rodziny.
- W hotelu też wigilijna kolacja, ale bez opłatka za to z toastem, no i nic nie trzeba było przygotowywać, Gwiazdor przyszedł do wszystkich dzieci z całego turnusu. Dzieciaki miały wiele radości w Aqua Parku. Żona chodziła do sauny zimnej i ciepłej, na masaże i kąpiele mineralne.Chodziliśmy do restauracji w Sopocie i na molo. Raz nawet byliśmy w nocnym klubie. Dzieciaki zostały pod opieką hotelowej niani.
Pan Józek był bardzo rozmowny, w przeciwieństwie do jego żony, Marty, która głównie zajmowała się dziećmi, rozdawała picie i kanapki, wycierała nosy, albo karmiła piersią niemowlę uśmiechając się przy tym łagodnie.
Pan Józek opowiadał dalej:
- Jesteśmy katolicką rodziną. Znamy się od szkoły podstawowej. Mieliśmy w szkole religię. Jednak nasz katolicyzm jest inny od tego, który reprezentują starsze pokolenia. W przeciwieństwie do tamtych, my jesteśmy prawdziwymi patriotami, bo pracujemy i dorabiamy się dla Polski. Należymy do organizacji katolickiej Opus Dei. Wierzymy w to, że praca prowadzi do świętości. Uznajemy, że pierwowzorem kobiety jest Matka Boska, dlatego kobieta ma głównie zajmować się wycho-wywaniem dzieci – wyjaśnił.
W swym posłannictwie Józek opowiadał również o tym jak widzi sytuację panującą w Polsce.
- Ciągle jeszcze – według niego - władza jest w złych rękach. ( Rządziło wówczas PO). Za wiele mogą jeszcze przedstawiciele tamtego systemu, którzy chcą zniszczyć polską tożsamość. Chcą zniszczyć polskość, bo w ich działaniach przewagę bierze lewacki antypolonizm.
- Polska tymczasem, może być silna tylko w oparciu o chrześcijańską wiarę i w oparciu o nią może być bogata. Tak myśli wielu młodych ludzi, mają wyższe wykształcenie i dobry zawód i jakoś potrafią znaleźć się w nowej rzeczywistości w przeciwieństwie do tych, którzy w poszukiwaniu wygodnego życia wyemigrowali, albo pojechali na saksy.
- Oni zostali w Polsce świadomie, choć z umiejętnościami ojca rodziny, mogliby mieszkać gdziekolwiek. Mieli propozycję nawet ze Szwajcarii, ale nie ma jak praca dla dobra ojczyzny.
Zbliżaliśmy się do Warszawy. Podróż minęła dosyć szybko. Na pożegnanie pan Józef podarował mi kopię filmu pt. “Krzyż”.
- Nowoczesna święta rodzina – pomyślałam, gdy po trudach podróży wysiadałam z pociągu. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji