NavBar
nr. 8
VICTORIA, BC, Grudzień 2008

INFORMACJE 
LOKALNE
Nadchodzące imprezy, ważne adresy i kontakty


ARTYKUŁY

Od Redakcji
Zapowiadają się białe Święta


Ewa Korzeniowska - Uśmiechnięty Ksiądz
wspomnienie o księdzu Antonim Kwarcie


Monika Kurc - Mikołaj
Naprawde istniał św. Mikołaj...


Edward Kamiński - Ach Co Za Święta!
Święta Bożego Narodzenia 1943...


Ewa Korzeniowska - Archilimy
O sztuce archilimów


Edward Kamiński - Uwaga Turyści!
Przestrogi dla turystów


Ewa Caputa - Gościnny Występ
Zespół Białego Orła w Vancouver


FOTOREPORTAŻE

POLONEZ

WIECZORYNKA

DOBROCZYNNOŚĆ

MILUŚIŃSCY

Mikołaj w Polskim Domu


ROZMAITOŚCI


R O Z M A I T O Ś C I


POEZJA


P. K. Page

Mimi przypomina sobie jak była fotelem

Mimi chciałaby móc dokładniej to sobie przypomnieć.  Czas zamazuje kontury. Czytała wtedy akurat Wolf Solent Johna Cowper Powysa – książkę, która wywarła na niej ogromne wrażenie.  Ale coś w tej książce było takiego, co wydało się jakby przedsmakiem jej własnego przeżycia, kiedy to poczuła się fotelem.

Totalna zmiana tożsamości.  (Czyżby to przypadek „skradzionej tożsamości”?)  Działo sie to za czasów, gdy Mimi była Gosią – w okresie, jak sądzi, kiedy najmocniej stała nogami na ziemi.  Pamięta, że siedziała w jadalni u rodziców i wpatrywała się w dębowy fotel.  Patrzała i patrzała, jak gdyby fotel ten zajmował zarówno plan pierwszy, jak i tło – stanowił jedyny punkt ogniskowy skupiający wzrok w obrębie całego pokoju – ba, całego świata.

Przechodzenie od patrzenia do stawania się odbywało się – oglądając to z pozycji obecnej – stopniowo.  Najpierw poczuła kompletny przewrót molekuł w całym ciele – jak gdyby nagle zapanowała w niej zamieć.  A kiedy zawierucha ucichła, napięcia utrzymujące poszczególne elementy fotela  w jedną całość – wstąpiły w nią.  Złącza poręczy z oparciem, łącza nóg z siedzeniem, pręty przytrzymujące nogi, kliny spinające całość – był to bowiem mebel bardzo szlachetnej konstrukcji.

Odczuła nawet przemianę klasy – ze średniej w arystokratyczną.

Z początku sztywność fotela sprawiała jej niewygodę, rychło jednak stwierdziła, że całkiem swobodnie się w niej zadomowiła.  Jakby to było jej naturalnym przeznaczeniem.  Cóż za ironia – myśli Mimi – że oto poznałam duszę fotela, a nie znam swojej własnej.

(z tomiku „You are Here”)

Tlumaczenie Anna Galon


HUMOR


Bogdan Majewski

Umarł Maciek

Umarł Maciek i nie żyje,
Lubił popić już nie pije.
Teraz on w kaplicy leży
Grabarz go na długość mierzy

Ksiądz nudne kazanie prawi,
Maćka duszę błogosławi,
Kiedy ksiądz pił wino mszalne
Stało się coś nienormalne.

Maciek ożył i oddycha,
Rzekł do księdza - daj kielicha,
Wypił wino, podziękował,
Potem się do trumny schował.

Gdy stanął na Boga progu
Ukłonił się Maciek Bogu
I powiedział Boże Wielki
Czemu nie stawiasz butelki?

Pan Bóg trochę się zapeszył,
Potem bardzo się ucieszył,
I powiedział - ja też lubię
Kiedy ja mam dobrze w czubie.

Święci mówią że nie wolno,
Lecz ja kielicha bym golnął.
Kiedy Pan Bóg dłonie złożyl,
To butelkę wina stworzył.

Maciek orzekł - to za mało
Więcej by nam się przydało
Bóg powiedział - to ja może
Bezdenną buelkę stworzę.

Potem dobrze się pochlali
Jedli, pili i śpiewali,
Bo choć Maciek już nie żyje,
To on z Bogiem wino pije.


REDAKCJA


redaguje Ewa Caputa.
tel 250-220-1888.
Email: strony@shaw.ca
STRONY internetowe: www.strony.ca
Redakcja zastrzega sobie prawo skracania tekstów i nie ponosi odpowiedzialności za poglądy autorów.

Napisz do Redakcji