nr. 88
VICTORIA, BC,
MARZEC 2015
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Polskie Delikatesy
zapraszają na
Wielkanocne zakupy

Wielanocna święconka
Wielkanocne
święcenie pokarmów
Kościół Sacred Heart
sobota 20 kwietnia


ARTYKUŁY

Od Redakcji

A.deChec -
Czary i kary.

na czarownice

E. Caputa-
Feminizm polski


L.Mongard
Madame Helena

Rubinstein

E.Korzeniowska-
Sekret
Okragłego Stołu

1989

W.Widział-
Dzban

polszczyzna stosowana

E.Kamiński-
Silni zwarci

i gotowi,
zapisków c.d.
J.S. -
Kołtun polski
socjologia

E. Caputa-
Wolak&Bridge

w Domu Polskim

ECK-
Koncert

fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 19

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Caputa

Koncert
Duo Wolak & Bridge

Do Domu Polskiego tego wieczoru, 10 marca 2019 roku, wpadłam troszkę spóźniona. Widok wielu samochodów na parkingu był dobrym znakiem, ale to, co zobaczyłam wchodząc do sali przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Krzesła poustawiane w rzędy jak w sali koncertowej. Publiczności po brzegi. Rozglądam się. Widzę dużo nieznanych twarzy lub długo niewidzianych. Z trudem znajduję miejsce. Koncert rozpoczyna the White Eagle Band kilkoma piosenkami z nowego repertuaru. Po nich na scenę wchodzą zaproszeni przez White Eagle Band goście: polsko-kanadyjskie Duo, Wolak i Bridge na klarnet i akordeon. Wbrew pozorom oba instrumenty są sobie bliższe niż mogłoby się wydawać, gdyż oba należą do typu aerofonów instrumentów muzycznych w których pęd powietrza porusza stroiki, z tym, klarnet posiada jeden stroik, a akordeon posiada ich kilkadziesiąt. Kombinacja klarnetu i akordeonu wydawałoby być się klezmerska, a tymczasem zaskoczenie! Ten akordeon był, bowiem „zaczarowany”, a właściwie elektroniczny i zawierał w sobie orkiestrę przeróżnych instrumentów od organów do altówki. Energetyczne granie jakie zaprezentowali nam muzycy Bridge na fortepianie i akordeonie a Wolak na klarnecie i fortepianie przyniosło powiew wielkiego muzycznego świata, bo też Duo koncertuje w wielkim świecie. Każdy z muzyków jest wirtuozem swojego instrumentu. Oprócz grania w duecie artyści zajmują się pracą pedagogiczną, naukową i twórczą. Bywa też, że koncertują solo. Wszystkie utwory, jakie gra Duo mają nowatorską aranżację, nad którą wspólnie pracują obaj artyści. Repertuar zespołu to wachlarz bardzo zróżnicowanych utworów: od ciężkich barokowych kawałków Bacha, Scarlattiego poprzez jazz, muzykę rozrywkową po polkę, znaną wszystkim z nadawanego w Polsce w programie Lata z Radiem.
Niezwykle brzmiał ten akordeon jak prawdziwe organy lub klawesyn, wraz z brzmieniem klarnetu to już była cała orkiestra. Duet zagrał też mazurka Chopina na fortepianie w jazzowe interpretacji. Gdy zagrali La petite fleur panie na widowni wycierały ukradkiem łzy. Pomiędzy graniem obaj panowie opowiadali na przemian o muzyce i instrumentach i najróżniejszych przygodach z muzyką i ludźmi, jakie im się przydarzyły w trakcie wielu podróży. Z zachwytem wspominali swój pobyt na Wyspie Galiano, gdzie Bridge skomponował utwór, który nam zaprezentował. Sprzeczali się zabawnie, na przykład o to, który z nich spał w sypialni Chopina, gdy odwiedzali Szafarnię – wioskę na Kujawach, gdzie Fryderyk Chopin spędzał w dzieciństwie wakacje. To, że między muzykami istnieje niezwykła więź, co słychać w ich muzyce, dostarczyło słuchaczom wiele miłych przeżyć i wzruszeń. Znakomite poczucie humoru artystów podgrzewało atmosferę. Widownia klaskała w każdej małej pauzie, tak bardzo dawała wyraz swojemu zachwytowi. Muzycy, młodzi eleganccy ludzie ładnie się prezentowali na tle kolorowej dekoracji estrady w prosty sposób dodający wizualnej wyrazistości odświeżającej imprezie,
Na koncert przyszło dużo młodzieży i dzieci, dla nich koncert miał charakter edukacyjny i być może odkrywczy. Obaj muzycy mają bogatą karierę zawodową, a granie w duecie, to to tylko jedna, nie ukrywają że najbardziej ulubiona, forma działalności; nic dziwnego, bo od Calgary po Włocławek wszędzie spotykają się z ciepłym przyjęciem publiczności w rożnym wieku.
Na koncert publiczność przybyła nadspodziewanie licznie, organizatorzy w ostatniej chwili dostawiali krzesła. Koncert był wielkim sukcesem muzyków, ale również zespołu the White Eagle, który pracował nad tym projektem przez ostatnie 6 miesięcy pomagając jego pomysłodawcy, Panu Ryszardowi Rudzkiemu, pokonywać najróżniejsze przeszkody i dopiąć wszystko na ostatni guzik.
Podstawą sukcesu imprezy i wysokiej na niej frekwencji, była dobra reklama, renoma The White Eagle Band też nie jest bez znaczenia, ale widać również, że na dobrą rozrywkę ludzie nie żałują ani czasu, ani pieniędzy. Dobrze przygotowany projekt to wiele godzin pracy całego zespołu i ich nieustępliwe dążenie do szczytnego celu. Dlatego wszystkim, którzy się w dobry sposób przysłużyli się temu koncertowi, serdeczne składam podziękowania. No i wielkie brawa dla muzyków i podzięki za duchową przyjemność. >

Przejdź do fotoreportażu

Napisz do Redakcji