nr. 77
VICTORIA, BC,
STYCZEŃ 2017
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Zebranie
Sprawozdzwczo-
Wyborcze
Dom Polski
19 lutego

Zabawa Walentynkowa
Dom Polski
11 luty


ARTYKUŁY

Od Redakcji

J.Łukaszewski -
Początki

polskiego futbolu

K.N.
Ewa Kłobukowska

skrzywdzona mistrzyni

J.Parol
Pasja

biegania

Historia roweru
najdawniejszai

E.Kamiński-
Targ niewolników

Zesłańcy - ciąg dalszy

L. Mongard-
Tymianek


M.Lachowski
Podziękowanie

za poparcie teatru

K.Ryczkiewicz-
Wyprawa na
Mt. Blanc
wspinaczka górska
K.Ryczkiewicz
Mt. Blanc

fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 32

Rozmaitości

Indeks autorów

Jerzy Łukaszewski

Początki polskiego (i nie tylko) futbolu


Piłkarska reprezentacja Polski przed pierwszym oficjalnym meczem - z Węgrami (18 grudnia 1921 w Budapeszcie

Możemy Początki sportu polskiego wiążą się z utworzeniem we Lwowie Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w 1867 r. To w tym mieście 14 lipca 1894 r. w rocznicę bitwy grunwaldzkiej „Sokół” pokazał swą siłę urządzając zlot. Tego dnia pogoda dopisała, a na lwowskich błoniach karnie stawiły się setki wysportowanej polskiej młodzieży. Publiczności przyszło bardzo dużo, a ćwiczenia gimnastyczne pokazane przez „Sokoły” budziły podziw i wzmacniały dumę narodową.
Popołudniu, podczas tego właśnie zlotu zaprezentowano też publiczności pokaz nowej, ściągniętej z Wysp Brytyjskich gry, nazwanej z angielska futbolem. Przeciwko sobie zagrały „Sokół” Lwów i „Sokół” Kraków. Umówiono się, że gra toczyć się będzie do pierwszego gola. Gracze słabo znali zasad piłki nożnej i najpewniej nigdy w życiu nie widzieli prawdziwego meczu. Grali w podobnych strojach, więc tłoczyli się bezrozumnie przy piłce. Każdy chciał ją kopnąć w stronę chorągiewek, które oznaczały bramkę. Wszystko to budziło śmiech na widowni i właściwie nie pozostawiło żadnego wrażenia. Tym bardziej, że mecz trwał tylko 6 minut. Już w 6 minucie bowiem 16-letni Włodzimierz Chomicki z „Sokoła” lwowskiego strzelił gola, po czym sędzia Zygmunt Wyrobek odgwizdał koniec meczu. A zatem, w tym pierwszym piłkarskim pojedynku odnotowano wynik 1:0 dla gospodarzy. I taki był początek futbolu polskiego.
Sam strzelec tej pierwszej historycznej bramki, nie miał świadomości swego pionierskiego wyczynu. Tak jak większość Polaków, po 1945 r. repatriował się ze Lwowa na ziemie odzyskane. Dopiero po śmierci dzielnego „Sokoła”, na jego grobie w Chocianowie na Dolnym Śląsku wyryto, że był strzelcem pierwszego w polskim futbolu gola.
Wróćmy do pamiętnego zlotu w 1894 r. Wśród widzów byli obecni także Ukraińcy, z podziwem przyglądający się popisom „Sokoła”. Już wkrótce działalność polskiego Towarzystwa Gimnastycznego stała się wzorcem dla ukraińskiego „Sokiła”. Początkowo oba towarzystwa gimnastyczne w pewnej mierze współpracowały ze sobą. O ponad ćwierć wieku młodszy „Sokił” wynajmował sale gimnastyczne od polskiego „Sokoła”, ale…
W niespokojny czas I wojny światowej jakakolwiek współpraca ustała. Stało się jasne, że Polacy marzyli o polskim Lwowie, a Ukraińcy o ukraińskim. W wojnie polsko-ukraińskiej 1918-19 roku „Sokoły” i „Sokiły”, bynajmniej nie w celach sportowych, stanęły naprzeciwko siebie.

Lwów – kolebką futbolu nie tylko polskiego

„Sokoły” po wspomnianym pierwszym meczu piłkarskim w 1894 r. nie zmieniły swych zainteresowań. Nadal faworyzowały gimnastykę, wspólne wycieczki narciarskie, rowerowe, wioślarskie.
Jakiś bakcyl futbolu został jednak zasiany, bo z każdym rokiem zwolenników piłki nożnej przybywało. W 1898 r. ówczesny profesor seminarium nauczycielskiego Edmund Cenar napisał, że futbol uprawiany był już w 10 szkołach Galicji. W następnym roku „Przewodnik Gimnastyczny” opublikował przepisy do piłki nożnej, no i wreszcie w 1903 r. we Lwowie stworzono pierwszy klub sportowy – „Czarni”, który w odróżnieniu od towarzystw gimnastycznych preferował sportową rywalizację, a jego członkowie znacznie bardziej woleli grać w piłkę nożną niż wykonywać monotonne ćwiczenia gimnastyczne. Rok później zawiązała się lwowska „Pogoń” i wkrótce zaczęto we Lwowie rozgrywać regularnie mecze piłkarskie. W 1913 r. powstał tu pierwszy stadion klubowy. Właścicielem była „Pogoń” lwowska, która jeszcze przed I wojną zrzeszała kilkuset członków, dając im możliwość uprawiania kilkunastu dyscyplin. Lwów stał się wzorcem dla Krakowa, gdzie w 1906 r. powstały „Cracovia” i „Wisła”. Sława lwowskich sportowców przeszła nawet kordony zaborcze.
W 1912 r. „Pogoń” gościła w Warszawie, a przypomnijmy, że w ówczesnych warunkach była to wizyta międzypaństwowa. Lwów był bowiem w zaborze austryjackim, a Warszawa w rosyjskim. Lwowianie ugoszczeni zostali jak ukochani rodacy, a widzowie zmagań sportowych pomiędzy: „Pogonią” a Warszawskim Kołem Sportowym, manifestacyjnie podkreślali jedność narodową. Przyjezdni łatwo warszawiaków pokonali, bo sportowo byli zaawansowani o niebo lepiej. W Warszawie sport dopiero raczkował. Nie wiele lepiej było w zaborze niemieckim.
Tymczasem w Galicji polskie drużyny w 1911 r. powołały Związek Polskich Futbolistów afiliowany przy Austryjackim Związku Piłki Nożnej i zaczęły regularne rozgrywki o mistrzostwo Galicji. Jeszcze przed wybuchem I wojny, futbol w Krakowie czy Lwowie stał się znany, a w obu tych miastach działało po kilkanaście drużyn. Nie tylko polskich.
Oto bowiem, wśród działaczy ukraińskiego „Sokiła” w 1906 r. powstała myśl, aby nie tylko uprawiać gimnastykę. Ukraińcy zawiązali więc Ukraiński Sportiwnyj Krużok, który dwa lata później przekształcił się Sportivne Towaristwo „Ukraina” Lwów. „Ukraina” była pierwszym czysto ukraińskim zespołem piłkarskim. Klubem, który w czasach II RP, będzie się najwięcej liczył na sportowej mapie Polski.
Żydowscy mieszkańcy Lwowa, w 1908 r. powołali zaś swój klub piłkarski „Hasmoneę”, która także w II RP odegra znaczącą rolę, a w latach 1927-28 grać będzie nawet w I lidze. Lwowską „Hasmoneę” Żydzi uznawali za swój najstarszy piłkarski zespół na ziemiach Rzeczpospolitej.
Wielonarodowy Lwów był, więc kolebką futbolu polskiego, ukraińskiego, i dla tej części Europy, także żydowskiego. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji