nr. 79
VICTORIA, BC,
KWIECIEŃ 2017
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Wielkanocne Jajeczko
Dom Polski
24 kwietnia

Akademia 3 Maja
Dom Polski
7 maja

Andrzej
Rosiewicz

Dom Polski
27 maja

Gooral
Dom Polski
5 czerwca


ARTYKUŁY

Od Redakcji

ks.Puchalski-
Polskie zwyczaje

wielkanocne

M.Krasowski-
Bigos

gotujemy

E.Korzeniowska
Kucharka

pozytywistyczna

E.Korzeniowska
Do Grobu Pańskiego

w Jerozolimie

E.Kamiński-
Anioł Stróż

Zesłańcy - ciąg dalszy

L. Mongard-
Owoce granatu


Teatr Brawo
i nie tylko

Ożenek
Teatru Brawo

fotoreportaż

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 34

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Korzeniowska

Do Grobu Pańskiego


Autokar zatrzymał się na niewielkim parkingu. Uwagę wysiadających przyciągały na chwilkę wielbłądy i Arab nawołujący do fotografowania się na wychudłym jednogarbie. Nie korzystają z oferty, gardła ścisnęły emocje: przed nimi rozciąga się dziwnie znajomy, ale nieznajomy widok. Znajomy, bo widzieli go na filmach i zdjęciach, nieznajomy, bo dopiero teraz oglądają panoramę Jerozolimy „na żywo”. Co prawda miasto jest długowieczne, a wielbłądy? No cóż, odejdą z przemijającą chwilą.
Dla Jerozolimy chwilą jest stulecie. To prastare miasto, powstało w najprawdopodobniej 300 lat przed Chrystusem i jest istotnym ośrodkiem kultu dla trzech ważnych religii. Mają tu swoje święte miejsca Żydzi, Chrześcijanie i Muzułmanie. W ciągu wieków Jerozolima była wielokrotnie podbijana między innymi przez Persów, Turków, Rzymian. W średniowieczu o wyzwolenie jej z rąk muzułmańskich innowierców nawoływali katoliccy papieże zachęcając wiernych do zbrojnych krucjat krzyżowych w zamian obiecując z jednej strony całkowite duszy odkupienie a z drugiej olbrzymi majątek. W czasach nowożytnych miasto znajdowała się przez długi czas w rękach muzułmańskich, a po nich brytyjskich. Od 1947 roku należało do królestwa Jordanii a w 1967 roku zostało przyłączone do Izraela.


Dziś po burzliwej historii współczesna Jerozolima stanowi prężny ośrodek przemysłowy i akademicki a Stare Miasto, gdzie wprost depcze się po świętościach, podzielone jest na cztery dzielnice: żydowską, chrześcijańską, muzułmańską i ormiańską. Każda zamieszkała jest przez wspólnotę ludzi innego wyznania. Dla chrześcijan Jerozolima jest miejscem kultu Chrystusa. Przyjeżdżają tu pielgrzymi i turyści z całego świata, by dotknąć, by przeżyć bliskość świętości. Istotnym miejscem kultu dla pielgrzymów jest Droga krzyżowa Via Dolorosa, (Droga Męki). Zaczyna się przy Lwiej Bramie i prowadzi wąską uliczka w górę i w dół na przemian.


Pielgrzymi modlą się wędrując od stacji do stacji Męki Pańskiej pośród małych sklepików i straganów. Stacje wyznaczone zostały dopiero w 1990 roku, nie wiadomo na pewno czy tędy właśnie szedł Chrystus na górę Golgotę (Kalwaria), ale wykopaliska potwierdzają, że droga jeszcze w czasach przed Chrystusem stanowiła szlak handlowy. Nawet, jeśli miejsca są umowne, to spacer starą wąską uliczką o kamiennym bruku wyszlifowanym milionami stóp i odwiedzanie kolejnych miejsc Chrystusowego męczeństwa robi na pielgrzymach ogromne wrażenie. Bywa, że doznają oni tak wielkiego religijnego uniesienia, iż tracąc rozum i zaczynają wierzyć, że stali się wcieleniem Chrystusa lub Marii, Św. Józefa…. Ten dziwny stan umysłu nosi nazwę Syndromu Jerozolimskiego. Na szczęście, lokalni lekarze umieją sobie radzić z tą dziwną psychiczną przypadłością.


Via Dolorosa, przy której znajduje się dziewięć stacji wyznaczonych świątyniami, prowadzi do Kościoła Grobu pańskiego, gdzie znajdują się trzy ostatnie stacje. Ten gigantyczny kościół mieszczący jednorazowo 80,000 ludzi i służący wiernym kilku wyznań, jest w ciągłym remoncie. Niektóre jego nawy i absydy błyszczą odnowioną polichromią, znajdują się w nich piękne ołtarze, ale jednocześnie w głębokich zakamarkach trafia się w miejsca zaniedbane, ołtarze spalone, jakby pochodziły z zarania dziejów


Pierwszy kościół zbudowany został w tym miejscu w IV wieku pierwszego tysiąclecia, na polecenie cesarza Konstantyna I (272- 337) po tym jak jego matka cesarzowa św. Helena odkryła w 327 roku domniemane miejsce grobu Chrystusa. Stojącą na tym miejscu świątynię hellenistyczną zburzono, a nad grotą, w której znajdować się miał grób zbudowano edytuje, czyli mauzoleum, a nad nim bazylikę.
„Anonimus Piacentinus, anonimowy pielgrzym, który ok. 570 odwiedził Ziemię Świętą, pozostawił następującą relację ze swej podróży: „…na grobowcu są niezliczone ozdoby: naramienniki wiszące na żelaznych prętach, bransolety, naszyjniki, pierścienie, diademy, plecione przepaski, pasy, cesarskie korony ze złota i drogich kamieni oraz klejnoty cesarzowych. Grobowiec zwieńczony jest na wzór piramidy ze srebra i złotymi belkami. Przed grobowcem znajduje się ołtarz”. Anonimus wspomina o tym, że w „Martyrium” przechowywano relikwię drzewa krzyża, oraz tabliczkę z napisem „Oto król żydowski”, która była umieszczona na krzyżu podczas ukrzyżowania. Na podwyższeniu umieszczone były przedmioty codziennego użytku Maryi – pas i opaska, a także „siedem marmurowych krzeseł dla starszych” (cytat z Wikipedii)


Świątynię zbudowaną przez Konstantyna zniszczyli Persowie, którzy podbili Palestynę i Syrię w 614 roku. Zdobyli też Jerozolimę i w dużym stopniu ją zniszczyli, burząc również Bazylikę Grobu. Na polecenie cesarza bizantyjskiego Herakliusza, jerozolimski patriarcha Modest (537-634), odbudowujący jerozolimskie kościoły, zbudował w tym miejscu niewielkie sanktuarium, które zostało doszczętnie zniszczone przez wojska kalifa Al Hakima w 1009 roku. Odbudowa trwała wiele lat, dokonali jej Krzyżowcy, średniowieczni rycerze, uczestnicy Wypraw krzyżowych, którzy w 1099 roku zdobyli miasto i odbudowali świątynię. Jej skomplikowana bryła góruje nad dzielnicą chrześcijańską złotym krzyżem. Przez wieki przechodziła różne losy, ale zawsze stanowiła docelowe miejsce pielgrzymów i jest tak do dzisiaj.


Mimo porannej, wczesnej godziny w Bazylice Grobu Chrystusowego panuje tłok. Niekończący się wąż ludzi czeka swej kolejki, by wejść do świętej kaplicy, w której znajduje się grota grobu Chrystusa i szczątki krzyża, na którym zawisł Syn Boski. Kolejka przesuwa się bardzo wolno i trzeba w niej stać przez kilka godzin, by przez kilka zaledwie sekund znaleźć się w miejscu najświętszym ze świętych. Grób Chrystusa i Golgota to najważniejsze miejsca Chrystusowego kultu. Zapisana w nich historia emanuje na wiernych z jakąś niezwykłą siłą. Na twarzy ludzi maluje się głębokie wzruszenie i przejęcie, bo też przejmujący jest klimat panujący w prastarej świątyni wielokrotnie burzonej odbudowywanej, wielokrotnie przebudowywanej i remontowanej niemal przez cały czas, a mimo rusztowań świętej.

W innej bazylice, będącej pod patronatem Ortodoksyjnych Ormian, znajduje się Golgota i Wzgórze Czaszki. I znów schody prowadzą do podziemnej groty. I znowu ogromna kolejka. Ta część bazyliki pięknie odnowiona, jak to się dzisiaj mówi „na bogato”.


Pod biało złotym sklepieniem znajduje się płyta kamienna, na której miano położyć ciało Chrystusa, by je obmyć przed złożeniem do grobu. Pielgrzymi kładą na płycie plastikowe torby z dewocjonaliami, by nabrały świętości.


W bazylice chciałoby się spędzić cały dzień, a nawet noc, jak by się dało. Niestety przewodnik grupy jest bezlitosny. Wychodzą z bazyliki, bo w programie przewidziano dalszą wędrówkę śladami Chrystusa.


Po wyjściu z kościoła uderza jasność słonecznego światła potęgowana przez mieniącą się biel murów świętego miasta. Na chodniku chudy kot obgryza kość. Nieco dalej przekupka sprzedaje zieleninę, z bocznego zaułka wybiega chłopiec z pizzą. Życie toczy się jak co dzień, tylko dla odwiedzających stare miasto pielgrzymów, dzień w Jerozolimie ma charakter święta. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji