nr. 82
VICTORIA, BC,
LISTOPAD 2017
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Sw. Mikołaj
Dom Polski
10 grudnia

Zabawa Sylwestrowa
Dom Polski
31 grudnia


ARTYKUŁY

Bibliotekarka
dyżurna


E.Caputa-
Dzien Niepodległości

w Domu Polskimę

E. Starosta-
Ojczyzna polszczyzna

język polski

S. Rdesiński
Flis

odrzański

W.A.Lasocki -
Pod znakiem
żubrai

w Białowieży

E.Kamiński-
Zapiski"

ciąg dalszy

Z.Kossak-
Andrzejki

i wróżby

E.Caputa-
Liście


W.Widział-
Na dwa głosy
z kanadyjskiej kuchni

Gravlax
z kanadyjskiej kuchni

Fotografika
i poezja-
Obywatele świata


Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 37

Rozmaitości

Indeks autorów

Bibliotekarka dyżurna

Biblioteka w Domu Polskim otrzymała ostatnio w darze od Grater Victoria Library kilkadziesiąt polskich książek. To dobra wiadomość, bo już dawno nie kupowaliśmy książek. Korzystamy ostatnio wyłącznie z darów.
Książka zaczyna być anachronizmem. Widać to na przykład w samolocie, gdzie tylko parę osób trzyma w ręku normalną książkę. Większość podróżnych używa elektroniczne czytniki. Takie czasy, że biblioteki, jako instytucja przemijają, a i książka też wkrótce podzieli ten los. Zanikają nie tylko biblioteki w Polsce, ale rownież polonijne biblioteki.
Parę miesięcy temu zadzwonił do mnie ktoś z Los Angeles informując mnie z żalem, że biblioteka przy polskim kościele w Los Angeles została zlikwidowana. Parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej, jest bardzo bogata, posiada piękny kościół z ogrodami i z przyległościami: świetlicą, domem starców, salą bankietową, zlikwidowała polską bibliotekę, z powodu braku czytelników. Z pewnością nie pchali się tam ludzie drzwiami i oknami, ale wiem, że korzystało z niej grono stałych czytelników i miły bbliotekarz. I wcale nie z ubóstwa parafii ta instytucja została zamknięta.
Najstarszym na świecie zachodnim zbiorem bibliotecznym była Biblioteka Aleksandryjska pochodząca z III wieku p.n.e. i licząca setki tysiące tomów, począwszy od glinianych tabliczek zapisanych jakimiś znakami, które okazały się być alfabetem. Niestety niewiele wiadomo o tej bibliotece i praktycznie oprócz przekazów w literaturze i domniemanego miejsca istnienia, nie ma po niej śladu.
Pierwsza polska biblioteka powstała 2 stycznia 1832 roku. Bibliotekę założyli w Warszawie bracia Załuscy. Księgozbiór w niej zebrany wraz z rycinami i rękopisami stanowił nie lada kolekcję, która po wielu perypetiach natury rozbiorowej i wojennej dała początek dzisiejszej Polskiej Biblioteki Narodowej. Od początku istnienia biblioteka pełniła funkcję ośrodka intelektualnego, w którym spotykali się uczeni. Odbywały się naukowe badania i dysputy. Biblioteka otwarta też była dla szerszej społeczności, która korzystać mogła ze zbiorów na miejscu, a także wypożyczać książki na kilka dni.
Biblioteka w Domu Polskim w Victorii istnieje tak długo jak siedziba stowarzyszenia. Jest nieduża i niewiele znacząca, ale istniejąc na antypodach, może być ratunkiem dla ewentualnego latarnika. Biblioteka też ma swoją historię, gdyż jej księgozbiór sięga czasów wojennych – książki, które ocalały w kieszeniach polskich żołnierzy i wraz z nimi przybyły do Victorii są najbardziej namacalnym łącznikiem z tamtymi ludźmi i ich przeżyciami. Kiedyś wydłubywałam takie zapomniane egzemplarze z różnych kątków biblioteki. Była to już całkiem duża kolekcja, niestety po dwukrotnej reorganizacji biblioteki, cały ten pieczołowicie zbierany przeze mnie zbiorek przestał istnieć. Znowu jest rozproszony, pojedyńcze egzemplarze wciśnięte pomiędzy inne książki na rożnych półkach. Niektóre pewnie wylądowały w pudłach lub bezpowrotnie zginęły.
Mogę zrobić listę książek, które w tajemniczy sposób zniknęły z biblioteki w czasie, gdy klucze miał praktycznie każdy, kto chciał i nigdzie nie jest zanotowane ich odejście. Niektóre z nich były moimi własnymi książkami, które podarowałam bibliotece, inne cenne lub ciekawe były darami bezimiennych często darczyńców. Większość z nich ma pieczątki, więc łatwo zobaczyć, że się ma w swojej kolekcji nieswoją książkę. Te bez pieczątek straciliśmy pewnie bezpowrotnie, choć może jeszcze jest nadzieja, że do nas wrócą. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji