nr. 86
VICTORIA, BC,
Grudzień 2018
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


ARTYKUŁY

Od Redakcji

Ks.Paweł
Listopad


E.Klessa-
Wielki dzień

100lecie niepodległości

E.Korzeniowska
Tamto Zakopane

w 1884 roku

Kurier Codzienny
Paderewski

Tworca wlasnego losu

E.Caputa-
Błękitna armia

100lecie niepodległości

E.Kamiński-
Exodus z Kraju Rad

Zapiski

J.Łach
Lalki

pani Paderewskiej

Paderewski
do Polonii
odezwa z 1915

ECK
The White Eagle Band
fotoreportaż

Rozmaitości

Indeks autorów

Julia Łach

Lalki pani Paderewskiej

W sierpniu 2011 roku zobaczyłam w Internecie Krakowiaczka – lalkę szmaciankę. Francuski sprzedawca informował, że jest to polska szmaciana lalka Heleny Paderewskiej. Zaciekawiło mnie to, gdyż nazwisko Paderewska kojarzyło mi się bardziej z żoną utalentowanego kompozytora i wybitnego polityka, niż z produkcją zabawek. Niepozornie wyglądająca lalka nie zwróciłaby na siebie uwagi, gdyby nie medal wiszący na wstążce zawiązanej wokół jej szyi oraz moje zainteresowanie polskim przemysłem lalkarskim, które wręcz zmusza mnie do poszukiwania wszystkiego, co było produkowane w przedwojennej Polsce. Oto, co głosił napis na medalu: „Polski Fundusz Pomocy Ofiarom”, na odwrocie: „Zdrowia i szczęścia Tobie Miłośniku lalek, biorąc do swojego serca i domu jedną z moich małych lalek – sierot z Polski - karmisz głodujące matki i dzieci z tej smutnej ziemi. Helena Paderewska 1915r.” Cóż wspólnego mogłaby mieć Pierwsza Dama przedwojennej Polski z tą prostą, szmacianą zabawką? Pytanie samo się nasunęło, więc zaczęłam szukać jakichkolwiek wiadomości na ten temat. Nie było to łatwe, gdyż wszelkie informacje zatarł mijający nieuchronnie czas i przykrył pył wiekowej historii. I oto, co znalazłam. Będzie to artykuł o szmaciankach z niezwykłą historią. Los tych „francuskich” lalek bezpośrednio związany był z Polską. Jaką rolę odegrali w tej historii Paderewscy oraz francuska pracownia lalkarska, wyjaśni dalsza opowieść.

Ciężkie czasy powojenne

Lalki, o których chcę opowiedzieć, swój rozgłos zyskały między innymi dzięki pewnej znanej aukcji na rzecz polskich matek i ich dzieci, które ucierpiały po niszczących kraj działaniach I wojny światowej.
Na początku XX wieku w Paryżu, kulturalnej i artystycznej stolicy Europy, dużą rolę odgrywały różnego rodzaju stowarzyszenia artystyczne, a szczególną aktywnością artystyczną wyróżniali się Rosjanie i Polacy. Stefania Łazarska, urodzona w 1887 roku, malarka pochodząca z Krakowa, w tym czasie należała już do paryskiej eli-ty artystycznej i wystawiała swoje prace na Salonie des Arts Décoratifs w 1913 roku, jeszcze pod panieńskim nazwiskiem Krautler. Stefania ukończyła studia artystyczne w Krakowie, następnie wyjechała do Paryża, gdzie kontynuowała naukę na uczelniach artystycznych. W tym czasie wybuchła I wojna światowa. Artystyczny Paryż, ze względu na trudną sytuację w czasie wojny, przestał się rozwijać, a rynek sztuki nie funkcjonował już tak, jak dawniej. Szczególnie odczuwała to polska społeczność artystyczna. (…)
W 1914 roku, w wyniku rozbiorów, Polska podzielona była na trzy części – rosyjską, niemiecką i austro-węgierską. Mieszkający we Francji Polacy, którzy posiadali niemieckie lub austro-węgierskie paszporty, zostali uwięzieni, internowani lub deportowani. Siłą rzeczy ich rodziny w Paryżu zostały pozbawione wszelkich dochodów. Natomiast ci z rosyjskimi paszportami zaciągali się często do Legii Cudzoziemskiej, by walczyć u boku aliantów, również pozostawiając swoich bliskich w nędzy.
Stanąwszy w obliczu strasznej rzeczywistości, Stefania Łazarska wymyśliła, że wyprodukuje lalki tzw. „szmacianki”, a cały dochód z ich sprzedaży przeznaczy na rzecz polskiej społeczności artystycznej Paryża.

Narodziny lalkarskiej idei

I oto pod koniec 1914 roku Stefania Łazarska przedstawiła Marii Mickiewiczównie (Góreckiej), najstarszej córce Adama Mickiewicza, projekt utworzenia pracowni artystycznej, w której malarze, rzeźbiarze i rysownicy z Polski, tworzyliby projekty przedmiotów artystycznych sztuki stosowanej. Projekty te miałyby być wykonywane w warsztatach rzemieślniczych, a następnie sprzedawane.
W ten sposób, liczna kolonia artystów polskich, których wojna zastała w Paryżu, znalazłaby zajęcie i zarobek. Pani Mickiewiczówna, znana ze swojej „patriotycznej gorliwości”, zainteresowała się tym projektem. Również wśród kolonii artystycznej projekt ten zyskał duże poparcie. „Przemysł lalczany” zainicjowała pani Łazarska opracowując projekt i technikę produkcji. W ten oto sposób rozpoczęła swoją działalność „Polska Pracownia Artystyczna” (AAP – Ateliers Artistiques Polonais).
Redaktorka pisma kobiecego „La vie feminine” zorganizowała wystawę w sali dziennika „Excelsior”, gdzie po raz pierwszy przedstawiono lalki polskie licznie zgromadzonej publiczności. Prasa zaczęła się interesować tym nowym rodzajem zabawkarstwa i sztuki dekoracyjnej.
Pierwsza lalka została osobiście zaprojektowana przez Łazarską i wykonana z materiałów wyciętych z ubrania artystki. Lalki czekał niespodziewany sukces. Ta pierwsza została kupiona przez znaną malarkę Olgę Boznańską, która uwieczniła ją na swoim obrazie – „Martwa natura z lalką” z 1915 roku. Sklepy francuskie, dowiedziawszy się jak wielu znanych polskich artystów zaangażowanych było w ich produkcję, odpowiedziały dużym zainteresowaniem, co zabezpieczyło wystarczającą ilość zamówień. Wzrost sprzedaży był zaskakująco szybki. Dwudziestu artystów rozpoczęło pracę, a po kilku miesiącach już 50 osób produkowało polskie szmaciane lalki i drewniane zabawki. Wkrótce „Ateliers Artistiques” rozpoczęło ich sprzedaż.
Wiemy, że pierwsze stworzone przez Stefanię Łazarską lalki, wykonane zostały metodą Idy Gutsell – amerykańskiej projektantki lalek szmacianych. Metodę opatentowano w 1893 roku. Cechą charakterystyczną tego wyrobu był pionowy szew, który dzielił twarz lalki od czoła, poprzez nos, aż do brody, tworząc kształtną, trójwymiarową głowę. Te wczesne lalki Stefanii Łazarskiej przedstawiały postacie kobiet i mężczyzn ubranych w polskie stroje ludowe.

Warsztat Łazarskiej

W 1916 roku, w paryskiej pracowni AAP u Stefanii Łazarskiej pracowało wielu znanych polskich artystów. Wśród rzeźbiarzy znaleźli się: Feliks Antoniak, Bolesław Bałzukiewicz, Maria Brodzka, Henryk Kossowski, Chaim Jakub Lipszyc. Elitę malarską reprezentowali: Konstanty Brandel, Tadeusz J. Makowski, Zofia Piramowiczówna, Nina Alexandrowicz-Homolaczowa, Henriette Brossin de Polanska, Lilla Ciechanowska, Edward Czerwiński, Zofia Dembowska Romer, Fryda Frankowska, Czesław Zawadziński, Henri Hayden, Felicja Kossowska, Stefan Kinderfreund, Sara Lipska, Wacław Oppman, Wacław Kajetan Pająk, Jadwiga Piechowska-Ortis, Franciszek Rerutkiewicz, Józef Ruffer.
Produkcją lalek częściej trudniły się kobiety niż mężczyźni. Niektóre, jak na przykład malarki Alexandrowicz i Piramowicz, czy malarka i literatka Maria Szeliga, działały również na własną rękę. Inne, jak Frankowska i jej córka Tamara, zaczynały w Warsztatach Łazarskiej, po czym usamodzielniły lalkarską działalność.Szmaciane lalki Łazarskiej inspirowane były folklorem, literaturą, malarstwem i historią różnych narodów, ale przede wszystkim kulturą polską. Odznaczały się bogactwem i wysokim poziomem artystycznym strojów, ich zdobnictwem oraz otoczeniem, w jakim je umieszczano: np. we wnętrzach domów, w zagrodach, izbach, czy całych wioskach.

Helena Paderewska i lalkarska misja

W marcu 1915 roku lalki zaprezentowane zostały Pani Helenie Paderewskiej, zyskując jej uznanie i obietnicę zajęcia się losem tych „dzieci emigracyi”. Latem tego samego roku Pani Paderewska wyjechała do Ameryki, po czym zażyczyła sobie przysłania jej lalek do Nowego Jorku. Po otrzymaniu przesyłki, przedstawiła te artystyczne projekty swoim amerykańskim przyjaciołom. W Ameryce zostały one nazwane - „Lalki Pani Paderewskiej” („Madame Paderewski’s Dolls”).
W artykule w New York Times z 18 sierpień 1915 r. możemy przeczytać:

„Sprzedaż polskich lalek na ofiary wojenne – aukcja zorganizowana przez Helenę Paderewską. Miejsce aukcji – pokój Polish Victims Relief Fund (Polski Fundusz Pomocy Ofiarom) – Aeolian Building 33 West Forty-second street. Lalki są szmaciane, zrobione przez polskich artystów, malarzy oraz ilustratorów, którzy szukając schronienia przed wojną znaleźli się w Paryżu. Lalki mają kolorowe kostiumy rożnych regionów Polski. Polish Victims Relief Fund sprzedaje lalki, aby pieniądze ze sprzedaży pomogły w odbudowaniu ojczyzny, tak zniszczonej po wojnie”.

Trzydziestu jeden „przyjaciół” żony polskiego pianisty powędrowało do amerykańskich domów, a za jedną lalkę oferowano nawet $200.
W ciągu miesiąca polska kolonia artystyczna w Paryżu przygotowała 1000 lalek na ten szczytny cel. Pierwszą – za 200 dolarów kupiła wybitna działaczka społeczna, pochodząca z Marblehead (Massachusetts). Pani ta była również kolekcjonerką i posiadała w swojej kolekcji około 400 lalek.

Kariera lalek

Lalki wykonywane były z tkaniny, były nietłukące się, twarze ich malowali wybitni malarze i ilustratorzy. Najpopularniejsza para z tej kolekcji to Jaś (ogrodnik) i Halka – jego przyjaciółka. Są to lalki, które wybrane zostały przez Edwarda R. Lymana, prezesa Polskiego Funduszu Ratowania Ofiar do reprezentowania „Lalek Pani Paderewskiej” w Stanach Zjednoczonych. Zostały one ochrzczone (prawdopodobnie ku czci Heleny i Ignacego Jana Paderewskich) w trakcie ich publicznej prezentacji w Nowym Jorku 17 sierpnia 1915 roku, a ich imiona-nazwy zarejestrowano w Bibliotece Kongresu, w Wydziale Znaków Towarowych w Waszyngtonie w dniach 15 i 17 sierpnia tego samego roku:
Jaś i Halka z Krakowa (The Craftsman, Volume XXIX, Number 1, October 1915)
Lalki były znakomicie zaprojektowane i nawet szkice potrzebne do ich produkcji miały dobrą cenę. Pani, która wykonała rysunki dla dwóch najpopularniejszych lalek – Jasia i Halki - otrzymała 300 franków za obie. Przeciętne wynagrodzenie za tego typu pracę wynosiło od 30 do 60 franków tygodniowo.
Cytując dalej „New Jork Times”, opisujący powyższą aukcję: Edward R. Lyman oraz Panna A.M.C. Philips opowiadali ciekawe historie tych postaci wszystkim gościom:

„W spokojne pokojowe czasy Jaś z Halką siedzieli sobie w kwitnącym ogrodzie pełnym warzyw i owoców. Jaś ze swoimi małymi grabkami i Halka z małą łopatką i konewką, pracowali sobie spokojnie w swoim małym ogródku, gdy ojciec Jasia, główny ogrodnik, podszedł do nich, gdy siedzieli koło szopy oplecionej różami na skraju dużego ogrodu.
Pięknie kwitły kwiaty i krzaki okrywały się jagodami, gdy nadeszła wojna. Dzieci zaczęły biec do domu. Jaś pierwszy dostał się na szczyt wzgórza, doszły do nich odgłosy wybuchów z doliny i dom Halki został wysadzony na kawałki. Wojna zrobiła z nich sieroty i teraz są one tutaj”.

Część kolekcji nie wystawiono na sprzedaż, gdyż została wykonana na zamówienie, wyłącznie w celach wystawienniczych.
Lalki i ich misja spodobały się artystom, literatom i krytykom amerykańskim, dali temu wyraz w licznych, bogato ilustrowanych artykułach oraz czasopismach amerykańskich.
Popyt na te lalki tak wzrósł, że cała kolonia artystów polskich w Paryżu w tym czasie zajmowała się wyłącznie produkcją lalek, zapewniając sobie stały dochód.
Atelier w Paryżu było miejscem schronienia dla różnych ludzi – profesorów wyższych uczelni, pracowników gazet, prawników, niewidomych i okaleczonych żołnierzy, dzieci. Wszyscy znaleźli chleb i schronienie do czasu, aż nadejdą „lepsze czasy”.
„Jestem bardzo szczęśliwy” – powiedział żonie Ignacy Paderewski – „że z powodu tych lalek kwiat polskiej młodzieży jest w stanie przetrwać i życie wielu polskich dzieci zostało uratowane”.>

Tekst z niewielkimi skrótami pochodzi z histmag.org. Czytaj więcej: https://histmag.org/Inspiracje-zabawkarsko-polityczne-czyli-polska-lalka-a-sprawa-polska-15267

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji