nr. 87
VICTORIA, BC,
Styczeń-Luty 2019
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

REKLAMA
Polskie delikatesy
w Victorii


NADCHODZACE IMPREZY
I WYDARZENIA

Biesiada Welentynkowa
Dom Polski
sobota, 16 luty

Bridge+Wolak Duo
Dom Polski
niedziela, 10 marca


ARTYKUŁY

Od Redakcji

ECK - Spirala
paranoi


A. Kepiński-
Nastawienia

urojeniowe

W.Widział
Rząd Lubelski

1918 roku

L.Mongard-
Wspaniała Karolina

Lanckorońska

P.Topiński-
Choroba Crohna

Czy będzie Nobel?

E.Kamiński-
Szara eminencja

Zapiski

E.Korzeniowska-
Pan Twardowski

w Bydgoszczy

Z.Kossak-
Kulig
za dawnych lat

ECK
Teatr Brawo-
100lecie niepodlefłości
fotoreportaż

Mniszkówna-
Trendowata
cz. 40

Rozmaitości


Indeks autorów

ECK

Spirala paranoi


Myślę o festiwalu dobroci zakończonym eksplozją zła: 14 stycznia 2019, podczas finału 27 edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku, na scenę niepostrzeżenie wdrapał się nożownik i zadał kilka śmiertelnych ciosów prezydentowi miasta, Pawłowi Adamowiczowi.
Pan Adamowicz był przyzwoitym człowiekiem: patriotą, Europejczykiem, Polakiem i dumnym Gdańszczaninem łączącym przyszłość miasta i kraju z Europą. Obywatele Gdańska lubili pana Adamowicza, skoro sześciokrotnie wybierali go na gospodarza swojego miasta. Ale gdański samorządowiec miał też wrogów, jednym z nich był szaleniec z nożem. Morderca prezydenta to kryminalista, dopiero co wypuszczony na wolność, karany za pięć napaści z bronią w ręku, chory psychicznie, leczony psychotropami, nakręcony chęcią zemsty i nienawiścią. Hodował ją w sobie latami.
Nienawiść to podświadoma emocja, następująca w wyniku bólu wyrządzonego przez doznane krzywdy, jak robactwo wyżera zdrowy rozsądek zastępując go obłędem prowadzącym do szaleństwa, zniekształca rzeczywistość i zaburza normalne funkcjonowanie. Nie wiadomo, jakich krzywd doznał zabójca prezydenta w życiu i w więzieniu, ale wiadomo, że czuł się skrzywdzony, sam o tym mówił. Być może, gdy siedział w samotnej celi, podobnie jak mickiewiczowski Gustaw z IV części „Dziadów” przeszedł przeobrażenie w Konrada, bohatera równego Bogu? Z zeznań jego matki wynika, że jeszcze w więzieniu przygotowywał się do czegoś wielkiego.
Jak bardzo skomplikowane są meandry ludzkiej psychiki, tak samo niezbadane są władające nimi emocje, których źródła znajdują się w najgłębszych, czasem najczarniejszych zakamarkach ludzkiej duszy. Dorośli przeważnie noszą w sobie blizny krzywd z dzieciństwa. Jedne się mniej zabliźniają, drugie bardziej, ale podobno siedzą w człowieku i popychają go do nienawiści, dopóki sobie ich istnienia nie uświadomi.
Nienawiść może też w człowieku istnieć, jako uczucie pierwotne, atawistyczne bez względu na wpływ dzieciństwa, niektórzy uważają, że rodzi się z podszeptów sił nieczystych. Tłumiona, niewypowiedziana, powracająca ustawi-cznie w natrętnych myślach, podsycana z zewnątrz, doprowadza do skutków ostatecznych, nieodwracalnych. Człowiek psychicznie zaburzony działający pod wpływem złych emocji czyni zło, krzy-wdzi innych, czasem traci poczucie rzeczywistości i ulega siłom swej chorej wyobraźni wkręcającym go w spiralę paranoi, czasem ktoś tę spiralę dodatkowo nakręca.
Przepełniony spiętrzającą się niena-wiścią, morderca prezydenta Adamo-wicza wykorzystał całe swe przestępcze doświadczenie. Atak w Gdańsku zaplanował precyzyjnie, co do najmniej-szych szczegółów: kupił (zdobył) nóż, sfałszował identyfikator, zapoznał się ze scenariuszem koncertu, wybrał odpowiedni moment koncertu, gdy wszystkie głowy i oczy skierowane były w górę - „wysyłanie światełka do nieba”, zaatakował na zimno i z rozwagą. W radosnej chwili przeżywanej przez cały kraj, zemścił się za doznane w więzieniu krzywdy i tortury, ale przede wszystkim spełnił dziejową misję uwalniając kraj od tyrana: wbił kilka razy nóż w serce człowieka będącego, w jego przekonaniu personifikacją zła. Na klipach video widać jak morderca chodzący po scenie z mikrofonem i wymachując nożem mówi coś do publiczności, podobno o swoich krzywdach, nie pomny tej, którą sam spowodował, bo w jego oczach było to bohaterstwo.
W gdańskim szpitalu lekarze walczyli o życie samorządowca, gdy Stefan W. poddawany był kolejnej serii psy-chiatrycznych badań.
Na wieść o śmierci Pawła Adamowicza, 15 stycznia 2019 roku Polska na moment zamarła w szoku przerażenia; po czym znowu rozkręcać się zaczęła spirala nienawiści. >

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji