nr. 93
VICTORIA, BC,
Grudzień 2019
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Polskie Delikatesy
w Victorii
zapraszają


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E.Nawrotowski-
Pokój ludziom

dobrej woli

T.Celano -
Szopka

sw. Franciszka

E.Caputa-
Szopka

krakowska

W.Widział-
Wigilia


O tym jak
kruk

legenda eskimoska

A.Odyniec.
Wigilie Mickiewicza


J.Nyka-
Giewont


L.Wilczyński-
Gęsiego
na Dhaulagiri

Helena Mniszkówna
Trędowata

odc. 46

Rozmaitości

Indeks autorów

Legenda eskimoska

O tym jak kruk przyniósł na świat światło


Na początku, gdy w świecie śniegu i lodu żył tylko jeden Eskimos, dookoła panowała słoneczna światłość, taka jak dziś. Ale później, gdy Eskimosi poddali się działaniu zła, ich słońce zgasło. Przez długi czas ludźmi kierowało światło gwiazd. Szamani tworzyli swoje najsilniejsze amulety, ale ciemności nie ustępowały.
W jednej z eskimoskich osad mieszkał chłopiec - sierota, któremu pozwolono sypiać w komunalnym igloo. Ten mały chłopiec jak wszystkie sieroty posiadał magiczną moc. Miał specjalny czarny płaszcz i czapkę z dziobem, i gdy wkładał na siebie te ubrania zamieniał się w kruka. Potrafił wówczas latać z innymi krukami. Gdy zdejmował czapkę i płaszcz, na nowo stawał się chłopcem.
Ludzie w osadzie byli dobrzy dla małego chłopca, a ponieważ on potrafił to docenić i chciał im jakoś odpłacić doznaną życzliwość, postanowił znaleźć dla nich światło. Włożył czarny płaszcz i czapkę, stał się krukiem, zamachał skrzydłami i odleciał w dal. Leciał bardzo długo, aż w pewnym momencie po wielu godzinach lotu zauważył w oddali promień słońca. To dodało mu odwagi. Gdy leciał dalej, zobaczył wiele promyków jasnego światła. W końcu doleciał do wysokiego wzgórza. Jedna jego strona błyszczała jasnością, gdy drugą jeszcze ciągle spowijała ciemność. U stóp wzgórza stał mały domek, w pobliżu którego kręcił się człowiek.
Chłopiec ostrożnie podkradał się bliżej domku, aż w końcu mógł do niego zajrzeć. Przez zlodowaciałe okno ujrzał świetlistą kulę, z której promieniowało jaśniejące światło. W końcu odnalazł słońce! Zdjął pelerynę i kaptur i zaczął się zastanawiać jak odebrać słońce temu człowiekowi stojącemu przed domkiem. Podszedł do niego. Na widok chłopca człowiek podskoczył z wrażenia.
– Kim jesteś i skąd przychodzisz? – zapytał po chwili zaskoczenia.
– W naszej osadzie jest tak ciemno, że nie lubię w niej mieszkać, więc przyszedłem zamieszkać z tobą – opowiedział chłopiec.
– Co tak na stałe? – zdziwił się człowiek.
– Tak – odpowiedział chłopiec.
Hmmm! – Wymamrotał człowiek – wejdź ze mną do domu i tam wszystko obgadamy.
Usunął się i udostępnił chłopcu wejście do śnieżnego tunelu prowadzącego do wnętrza domu. W momencie, gdy znalazł się we wnętrzu, chłopiec złapał kulę i wybiegł z tunelu. Włożył swą czarną pelerynę, kaptur z dziobem i zamienił się w kruka. Poleciał tak szybko jak tylko skrzydła mogły go ponieść. Gdy się obejrzał za siebie zobaczył człowieka biegnącego za nim po ziemi. Człowiek krzyczał: „Oddawaj świetlistą kulę! Wśród Eskimosów panuje zło i nie zasługują na światło.”
A kruk mu odkrzyknął: „To nieprawda. Dziś Eskimosi są dobrzy. Ciężko pracują i potrzebują światła, by móc łowić ryby.” No i odleciał trzymając słońce w swoich rozczapierzonych szponach.
W drodze powrotnej do domu, kruk odłamał kawałek ognistej kuli i rzucił go w niebieskie przestworza. Gdy odłamek poszybował nad eskimoską krainą, ludzie zaczęli się radować, ponieważ w końcu znowu otrzymali światło. Kruk Leciał tak długo w ciemnościach, aż w końcu odłamał drugi fragment kuli rzucając go poprzez niebo i znowu zapanował dzień. Powtarzał to kilka razy, aż dotarł do swojej wioski. Wówczas zdjął z siebie pelerynę i kaptur z dziobem i wraz z mieszkańcami osady celebrował nadejście światła.
Dziś w osadzie kruka dzień i noc następują po sobie. Czasem noce są bardzo długie, ponieważ kruk leci przez długi czas nie rzucając w niebo odłamków świetlistej kuli. Kiedy indziej kruk ciska jaśniejące fragmenty z taka mocą, że krążą one na przemian ponad ziemią Eskimosów długi dzień. >.

  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji