nr. 94
VICTORIA, BC,
Luty 2020
NavBar

INFORMACJE 
LOKALNE
ważne adresy i kontakty

NADCHODZĄCE IMPREZY
I WYDARZENIA

Polskie Delikatesy
w Victorii
zapraszają

Biesiada Walentynkowa
Dom Ukraiński
22 Luty


ARTYKUŁY

Od Redakcji

E.Caputa-
Pączki

na Tłusty Czwartek

W.Piasecki -
Jan Karski

bohater WW2

E.Kamiński-
Co słychać

w kraju nad Wisłą

W.Widział-
Ekologia

jezyka polskiego

E.Caputa-
Ks. Paneta

inspirator polonii
Victorii

E.Korzeniowska-
Od piwa

głowa się kiwa
w Bydgoszczy
i Toruniu

E.Caputa-
Sznycel

w klubie Edelweiss

Andersen-
Polny kwiatek
bajka

Protest
fotoreportaż

Rozmaitości

Indeks autorów

Ewa Caputa

Pączki



Tego dnia na ulicach polskich miast przechodnie spieszą w jedną i drugą stronę z tajemniczymi paczuszkami owiniętymi sznurkiem. Przy cukierniach ustawiają się ogonki, a w powietrzu unoszą się fale słodkich zapachów. To dzień pączka! Tłusty Czwartek przypominający o tym, że zaczyna się ostatni tydzień karnawału. Tego dnia Polacy zjadają 200 milionów pączków!
„ ...I przyszedł Józek i przyniósł pączki
Całuję rączki, całuję rączki.

Wiadomo damy bywają głodne, gdy idą na bal, więc do damy z pączkiem wal...” śpiewała przed laty Kapela Czerniakowska.
Pączki obecne są na wielkich balach i małych domówkach, jada się je solo, rodzinnie albo w gronie przyjaciół. W Tłusty Czwartek odbywają się nawet zawody: Mistrzostwa Poznania w Jedzeniu Pączków. W ubiegłym roku w szranki stanęło 90-ciu zawodników. Zeszłorocznym mistrzem został pan Piotr Paszek, zjadł on 10 paczków w 5 minut i 45 sekund. Dużo przy tym śmiechu i radości. Świat się bawi na pożegnanie karnawału. O tym, że rychło nastąpi Wielki Post przypomina nam pulchna drożdżowa, rumiana kulka nadziewana różaną marmoladą, smażona w głębokim tłuszczu. Wygląd tego polanego lukrem cuda mocno działa na wyobraźnię. Mówi się o kimś, „że wygląda jak pączek w maśle”, znaczy tak dobrze, apetycznie się kojarzy, mówi się o kimś, że ma się jak pączek w maśle, to znaczy, że ma wygodne bezpieczne życie. Ale pączki zjada się tego dnia nie tylko ze względu na to, ze są pyszne. Zjada się je również, dlatego, ze przynoszą szczęście i wróżą bogactwo.
„Kto dużo pączków zjada, ten w karocy zasiada” mówi stare przysłowie.
Nie wiadomo dziś, kto pączki wymyślił, ale znane już w były w czasach starożytnych. Z literatury wiadomo, iż Rzymianie jadali pączki podczas obrzędów pożegnania zimy. Z nadejściem wiosny zaprzestawano spożywać tłuste jadło na rzecz lekkiej wiosennej diety. W Polsce ciasto smażone w smalcu lub maśle znane było w średniowieczu. O renesansowych pączkach pisał znany polski smakosz Mikołaj Rej, który uwielbiał rozpisywać się na temat jedzenia. Jednak ówczesne pączki nie przypadły mu chyba do gustu, narzekał, bowiem na ich twardość. Robiono wówczas pączki z ciasta chlebowego i wypełniano je słoniną lub boczkiem. Nazywano te wypieki krepelami. Dopiero w XVII wieku polski pączek zaczął być puszysty, a to za sprawą drożdży stosowanych do wypieków. Wtedy być może staropolskie kreple stały się pączkami.
Jak pisał Jędrzej Kitowicz (1728 – 1804 ) w swoim „Opisie Obyczajów”:
„Staroświeckim pączkiem trafiwszy w oko mógłby go podsinić, dziś pączek jest tak pulchny, tak lekki, że ścisnąwszy go w ręku znowu się rozciąga i pęcznieje do swojej objętości, a wiatr zdmuchnąłby go z półmiska.”
Wraz z lekkością polski pączek nabrał słodkości, podobno pod wpływem cukierników z Berlina i Wiednia.
Różne dziś powtarza się historyjki o początku tradycji jedzenia pączków w Tłusty Czwartek. Jedni mówią, że ten zwyczaj wprowadził w Polsce król Stanisław August Poniatowski. To właśnie na słynnych królewskich czwartkowych obiadach król częstował swoich gości – najtęższe głowy polskiego oświecenia – pączkami lekkimi jak pianka morska. Cuda sobie opowiadano o tym kosztownym deserze w Warszawie. Fakt ten dotarł do króla i jednego roku, właśnie w ostatni czwartek karnawału, król poczęstował pączkami mieszkańców Warszawy, no i stało się to zwyczajem dorocznym początkowo warszawskim, a potem ogólnopolskim. Inna legenda mówi, iż zwyczaj ten narodził się w Krakowie, że to krakowskie przekupki nasmażyły pączków w ostatni czwartek karnawału z radości, że umarł znienawidzony przez nie burmistrz krakowski Comber. Możliwe też, że zwyczaj jedzenia pączków w Tłusty Czwartek wymyślili cukiernicy, by w ten sposób podnieść swoje zarobki.
Najsłynniejszy z polskich cukierników Bickle założył swoją pierwszą cukiernię na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie w 1869 roku i od tego czasu najsłynniejszym wypiekiem tej cukierni są pączki, choć dziś to już raczej legenda. Dzisiejsze pączki w niczym nie przypominają bowiem tych z czasów PRL-u, tych wiezionych przez połowę Polski z Warszawy.
No, bo jak to, być w Warszawie i nie przywieźć pączków od Bliklego w Tłusty Czwartek? To dopiero byłby zły znak. Pączki przecież jada się na szczęście.
W trudnych dzisiejszych czasach warto zjeść parę pączków nawet, gdy trzeba złamać jakąś dietę. Każdemu się to przyda. Nie zaszkodzi przecież, a co się człowiek naje, to jego. >


  Następny artykuł:

Napisz do Redakcji